I to duży. Problem jest i narasta, również w Tomaszowie. W poprzednim TIT pisaliśmy o perturbacjach z przetargiem, którego wynik miał wyłonić wysypisko odpadów komunalnych odbieranych od Tomaszowian przez Zakład Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej. Mimo że mieszkańcy płacą od niedawna sporo więcej niż w roku ubiegłym, to i tak jest to za mało dla właścicieli wysypisk. Segregacja dochodzi do granic absurdu, w tej chwili jest to pięć frakcji, w tym kontrowersyjna bio, a doszedł do tego popiół – produkt spalania węgla, koksu, drewna w domowych paleniskach. Widziałem już propozycję zwiększenia frakcji segregacji do jedenastu.
Kiedyś istniała powistomowska spalarnia odpadów, która została zlikwidowana jako nieekologiczna, była wtedy mowa o nowej, spełniającej surowe wymogi eko, ale sprawa ucichła. Jest przesypownia bez segregacji, choć segregacja mogłaby problem odpadów zmniejszyć. Miasto ma tylko jedną alternatywę – podwyżka opłat, do tego powiązana ze zużyciem wody (tu kłania się problem mieszkań na wynajem, bez zameldowania lokatorów, którego władze miasta nie potrafią rozwiązać).
Jakiś czas temu proponowaliśmy w TIT pewne rozwiązanie. Inwestycję w urządzenie zwane kruszarką bębnową/młynem kulowym. Urządzenie byłoby producentem kruszywa, które zastępowałoby częściowo kruszywa kopalne, szczególnie żwir potrzebny w budownictwie i budowie dróg. Taka inwestycja służyłaby wiele lat i rozwiązywałaby narastający problem. Co trafiałoby do takiego młyna/kruszarki? Gruz budowlany, ale nie on byłby najważniejszy, bo i obecnie bywa zagospodarowywany. Lista odpadów/surowców dla takiej przetwórni jest długa. Zacznijmy od porcelany – porcelana sanitarna: sedesy, pisuary, umywalki, bidety, do tego porcelana stołowa, izolatory elektryczne. Kolejny surowiec to płytki ceramiczne, terakota, łącznie z przylegającym spoiwem, wyroby kamionkowe, porcelitowe, fajansowe, ceramika gliniana (np. doniczki), odpady marmurowe i kamienie polne (np. dawny bruk), kostka brukowa, płyty chodnikowe. Ważnym składnikiem tak powstałego kruszywa może być każde szkło (nie tylko butelki i słoiki), szyby okienne, lustra lub luksfery, kryształy, butelki nietypowe niepodlegające kaucji i wymianie oraz szklane izolatory. Utylizować można by było w ten sposób nietypowe cegły, klinkierowe, szamotowe, dachówki ceramiczne i cementowe i – uwaga! – zużyte panele fotowoltaiczne, których będzie coraz więcej, jak i ekrany telewizorów i komputerów.
Rozwiązany byłby problem odpadów z cmentarzy w postaci szklanych zniczy. W tym wypadku konieczna byłaby segregacja na czyste szkło i takie z resztkami środka palnego (stearyna, parafina itp.). Te czyste można byłoby mieszać z innymi i traktować jako kruszywo w budownictwie. Te zanieczyszczone tylko do produkcji bitumu (asfaltu). Ponoć opracowano już metodę dodawania zmielonych odpadów plastikowych do wytwarzania asfaltu.
Kto te propozycję rozważy? Taka inwestycja to przedsięwzięcie nie na jedną kadencję radnych samorządowych. Zainwestować trzeba by w urządzenia kruszące, teren, energię elektryczną i załogę. Produkty wyjściowe na pewno znalazłyby nabywcę.
Przeczytaj także https://www.tomaszow-tit.pl/2026-rok/tit-nr-6-1852-z-13-lutego-2026r/18602-mocno-spozniony-przetarg
JaPa



Komentarze