Miłość wśród skał i nietoperzy
Warto wiedzieć, że Groty Nagórzyckie mają z miłością więcej wspólnego niż nam się wydaje. Dawniej nie były trasą turystyczną, a kopalnią piasku. Chodziło się tam na wagary, a także po inne wrażenia...
W XVIII wieku nagórzyckie skały zaczęli drążyć okoliczni mieszkańcy. Pozyskiwali piasek kwarcowy, używając do tego prostych kopaczek i kilofów. Wnęki powiększały się i powiększały, tworząc obszerne groty. Do pieczar, jak pisał Stanisław Lancewicz w publikacji "Z badań fizyograficznych nad Pilicą" z 1912 roku, chłopi wjeżdżali wozem, do którego piasek sypano bezpośrednio ze stropu. Archiwista i historyk Włodzimierz Rudź w przewodniku "Tomaszów Mazowiecki i okolice" wyjaśniał, iż piaskiem z grot posypywano podłogi i podwórka. Wykorzystywano go też do celów budowlanych i sprzedawano. Za ten surowiec mieszkańcy Tomaszowa dawali chłopom obierki ziemniaczane, którymi karmili świnie. Wymiana ta musiała przestać ich satysfakcjonować, skoro powstało powiedzenie "nie ma piasku za łupiny".


ALFABET TOMASZOWSKI na walentynki
ALFABET TOMASZOWSKI: Pamięci powstańca styczniowego

