"Nieśmiertelne" dziki
Myśliwi strzelają do nich bez ograniczeń. Na terenie naszego powiatu eliminują rocznie około dwóch tysięcy sztuk. A mimo to się odradzają. Spacerują po ulicach, wchodzą ludziom na podwórka. – W biały dzień! Strach wyjść z domu! Nie można nic z tym zrobić! – denerwują się mieszkańcy. Ich strach potęguje zagrożenie związane z wirusem ASF (Afrykańskiego Pomoru Świń).
Sabotaż zarażonym dzikiem?
Na granicy gmin Rozprza i Sulejów (w powiecie piotrkowskim) znaleziono martwego dzika zarażonego wirusem ASF. Był zdekompletowany, pozbawiony skóry i trzewi. Na hodowców świń w okolicy padł blady strach. Powiat piotrkowski to zagłębie trzody chlewnej. Znajduje się tutaj ponad 1,2 tysiące gospodarstw, w których hoduje się prawie 450 tysięcy sztuk trzody chlewnej. Na nogi postawiono wszystkie służby. – Nie wykluczamy sabotażu, w tym wschodniej dywersji. To jest jak uderzenie w polskie rolnictwo i nasze bezpieczeństwo żywnościowe. W opinii Inspekcji Weterynaryjnej wszystko wskazuje na to, że szczątki martwego zwierzęcia zakażonego wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń celowo zostały przeniesione do zagłębia hodowli trzody, gdzie do tej pory ASF nie występował – napisał w mediach społecznościowych Stefan Krajewski, minister rolnictwa.



Wydawało się, że po miażdżącej krytyce jaka spotkała ogłoszony przez prezydenta Witko pomysł budowy w Tomaszowie filharmonii, temat odszedł w zapomnienie. Nic bardziej błędnego.

