W ostatnich tygodniach, w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, ceny paliw skoczyły w górę, a na stacjach zrobił się większy ruch. Obecnie nie mogą przekroczyć stawek ustalonych odgórnie. Czy wszyscy się do tego dostosowali?
Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Wpłynęło to na skoki cen paliw na stacjach benzynowych w Polsce. W różnych punktach dystrybucji w powiecie ceny się różniły. Obecnie zgodnie z decyzją Ministra Finansów i Gospodarki stawka podatku VAT na paliwa została obniżona z 23 do 8 proc. Ma obowiązywać do 30 kwietnia br. Od 30 marca do 15 kwietnia br. została również obniżona akcyza na wybrane paliwa. Jak można przeczytać na stronie www.gov.pl, "Akcyza na paliwa została zmniejszona do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską, czyli 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego. Obniżka dotyczy wyłącznie oleju napędowego i benzyn silnikowych". Zaczęły funkcjonować limity cenowe. Cena benzyny 95 wynosi maksymalnie 6,21 zł za litr, benzyny 98 – 6,81 zł za litr, oleju napędowego – 7,66 zł za litr.
Jeszcze przed tym zmianami, 11 marca, sprawdziliśmy ceny na niektórych stacjach paliw w Tomaszowie. Na stacji Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego za litr benzyny płaciło się 6,39 zł, za ON 7,35, zaś za gaz – 3,12 zł. 1 kwietnia br. benzyna 95 kosztowała tam 6,12 zł, olej napędowy 7,54 zł, a gaz 3,79 zł. Dla porównania na stacji TMF przy ul. Warszawskiej 11 marca ceny wyglądały następująco: benzyna 95 – 6,29 zł za litr, olej napędowy – 7,64, zaś gaz – 3,19. 1 kwietnia za benzynę i olej napędowy trzeba było zapłacić tyle samo, co na stacji MZK, a za LPG – 3,71 zł.
J.D.



Komentarze