Mowa o "Night to Shine", który odbył się w sobotę, 7 lutego w Chrześcijańskim Centrum Edukacyjnym przy ul. Sosnowej. Była muzyka na żywo, czerwony dywan, koronacje, moc zabawy, a przede wszystkim wzruszeń.
To była już szósta edycja "Night to Shine" w Polsce, choć sama idea przedsięwzięcia wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Jest to bal marzeń dla osób z niepełnosprawnością fizyczną i intelektualną. Pomysłodawcą była fundacja Tima Tebowa, byłego gracza futbolu amerykańskiego i baseballu, wspierającego niepełnosprawnych i chore dzieci. Obecnie "Night to Shine" odbywa się w 83 krajach świata. W Tomaszowie też i chętnie włączają się w tę imprezę mieszkańcy. Także ci zdrowi, którzy chcą, by ich niepełnosprawni "partnerzy" poczuli się docenieni, zauważeni i jak gwiazdy z Hollywood. Bal przy ul. Sosnowej robił duże wrażenie. Uczestnicy przywożeni byli samochodami, w tym limuzynami. Zaproszono 120 osób, głównie podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej i ze Środowiskowego Domu Samopomocy przy ul. Majowej. – Były też osoby indywidualne z Tomaszowa, które nie są nigdzie zrzeszone. Ze względu na to, że jest sezon grypowy, przybyło około stu – mówi Edyta Wawrzyniak z Proem Edu, koordynatorka akcji. W wydarzeniu wzięło również udział ponad dwustu wolontariuszy. Część towarzyszyła niepełnosprawnym, inni pomagali np. jako kelnerzy, obsługa techniczna, obsługa parkingu itp.
Wszyscy goście wyglądali jak milion dolarów: pięknie uczesani, umalowani, elegancko ubrani, uśmiechnięci. Były olśniewające suknie, garnitury i smokingi. Na wejście rozłożono czerwony dywan, na którym uczestnicy byli owacyjnie witani w szpalerze wiwatujących na ich cześć tłumów. Za wizerunek odpowiadali w tym roku fachowcy z Piotrkowa. – Tam był wielki salon piękności, do którego dowoziliśmy uczestników – mówi Edyta Wawrzyniak.
Na balu była m.in. Tomaszowianka Anna Pytel, która jako wolontariuszka udzielała się tam już kolejny raz. – To chyba mój czwarty bal. I jak zawsze wieczór pełen wzruszeń. Trafiłam na przemiłego pana, dżentelmena z Tomaszowa, który tańczył i śpiewał karaoke, więc świetnie się bawiłam. Podobało nam się to, że muzyka jest na żywo – mówi A. Pytel. Grał fenomenalny zespół Fabulous Equinox Orchestra, który przyjechał specjalnie na ten bal, ale dał też inne koncerty, także w obiekcie Społeczności Chrześcijańskiej Tomy.
Wśród wolontariuszek była również Daria Patrolska-Pyśka. – Angażując się w to wydarzenie, nie myślę o sobie. Bardziej skupiam się na tym, co ja mogę ofiarować komuś, jak sprawić, by poczuł się ważny. Niezwykle istotne jest w tym dniu zapomnienie o sobie, a skupienie się na drugim człowieku. Dzięki temu możemy faktycznie sprawić, że nasi goście odnajdują swoje "światło" – twierdzi Daria. – Bardzo wiele możemy się od nich nauczyć. Przede wszystkim tego, jak być uważnym, jak prosto można wyrażać uczucia i emocje, bez wewnętrznej blokady, co wypada, a co nie. Za każdym razem jestem niezwykle wzruszona i wdzięczna Bogu za to, że mogę być częścią tego wspaniałego wydarzenia – dodaje z uśmiechem.
Większość wolontariuszy co roku ma okazję towarzyszyć komuś innemu. – Kulminacyjnym momentem balu jest koronacja. To wspaniała chwila. Patrzysz na tę osobę, zakładasz jej koronę i wiesz, że to, co mówisz, jest dla kogoś bardzo ważne – cieszy się Daria Patrolska-Pyśka.
Jak podkreśla Edyta Wawrzyniak, w tym roku zgłosiło się też wielu nowych wolontariuszy. Ci, którzy biorą udział w wydarzeniu od dawna, nie wyobrażają sobie już lutego bez balu "Night to Shine". Obecni na uroczystości krewni niepełnosprawnych nie kryli wzruszenia.
Organizatorami "Night do Shine" jest Społeczność Chrześcijańska Tomy oraz fundacje Proem Zako, Proem Edu, Proem Help we współpracy z fundacją Tima Tebowa.
(fot. Szymon Karkowski)
J.D



Komentarze