Najlepsze karnawałowe smakołyki spełniają trzy warunki: są własnoręcznie robione, z domową marmoladą i koniecznie smażone na tłuszczu. Tylko z naturalnych składników i według receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
– Każdy przepis jest trochę inny – przyznaje Anna Kosiacka z Koła Gospodyń Wiejskich w Sadykierzu w gminie Rzeczyca. – Wyrabiamy ciasto bardzo tradycyjnie, zaczynając od rozczynu. To drożdże, ciepłe mleko i troszkę mąki. Gdy je wymieszamy, czekamy aż wyrośnie. Potem dodajemy żółtka utarte z cukrem oraz mąkę i wszystko łączymy. Na koniec dodajemy roztopione masło – wylicza. Obowiązkowym składnikiem jest również odrobina spirytusu, dzięki któremu pączki podczas smażenia wchłaniają mniej tłuszczu – są bardziej puszyste i lżejsze, skórka zaś jest chrupiąca. Tak wyrobione ciasto odstawiane jest do wyrośnięcia, a gdy podwoi objętość formowane są z niego pączki. – Mają nadzienie z marmolady lub innych ulubionych składników. To często czekolada albo popularna ostatnio masa pistacjowa – podaje Ewa Socha.
Pączki smażone są na gorącym tłuszczu – najczęściej na smalcu. Podobnie faworki, robione z ciasta z dodatkiem śmietany. Gospodynie z Sadykierza często robią z niego także różyczki, również dekorowane później marmoladą.
Słodycze od KGW z Sadykierza królowały na stołach podczas sołeckiego sylwestra i dorocznego spotkania dla seniorów. Kolejną okazją będzie tłusty czwartek.
Opracowano na podstawie materiałów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, www.lodzkie.pl. Fot. P. Wajman
wk



Komentarze