Po przejęciu przez obóz prezydencki powiatu trzeba było dokonać daleko idących zmian w spółkach i wymieść wszystkich „obcych ideowo”.
Karuzela stanowisk kręci się coraz szybciej. Od lat te same nazwiska – zmieniają się tylko funkcje i układy. Naiwnym byłby ten, kto chciałby powiązać zmiany personalne z troską o jak najlepsze funkcjonowanie i zarządzanie miejskim majątkiem. To raczej królewski dwór. Kto ma akurat lepsze notowania u władcy lub jest protegowanym politycznych przyjaciół, ten dostaje posadkę w postaci prezesury, miejsca w Radzie Nadzorczej lub prokury. Pan prezydent – bo to on decyduje – nawet nie sili się, aby uzasadniać swoje decyzje kadrowe. Opinia publiczna? Mieszkańcy? Kogo oni obchodzą? Mają kochać władzę i podśpiewywać na festynach.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze