Długa i mroźna zima doskwiera wszystkim. W kiepskim stanie są nawierzchnie wielu miejskich, powiatowych czy wojewódzkich ulic. Czasem trzeba jeździć po nich slalomem.
Po Tomaszowie warto poruszać się ostrożnie. W wielu miejscach są stare nawierzchnie dróg, które dodatkowo "zmasakrowała" jeszcze mroźna zima. Wielka i stwarzająca zagrożenie dla kierowców wyrwa była na wjeździe w ulicę Tkacką z ulicy św. Antoniego. Powstała w wyniku awarii. Na szczęście szybko ją zasypano. Naprawa jest jednak doraźna. Według informacji Zakładu Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej kompleksowa naprawa nawierzchni (i doprowadzenie jej do stanu sprzed awarii) zostanie wykonana, gdy tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne. Do takich prac wymagana jest odpowiednia temperatura, a ta jest wciąż niska.
Ubytki w nawierzchni są też na innych fragmentach tej ulicy. Po dziurach jeździ się również ulicą Farbiarską. Obie należą do infrastruktury miejskiej. Ubytki są też w drogach wojewódzkich, np. na ul. Ujezdzkiej (choć głównie na krawędziach) oraz powiatowych, takich jak np. Zawadzka. Tam ruch jest obecnie dużo większy niż zwykle. Ze względu na zamknięty most na ul. Legionów objazd prowadzi przez ulice Hallera, Mostową i Zawadzką. Na tej ostatniej momentami jeździ się jak po wybojach. Lepiej tam uważać, zwłaszcza że płynny ruch utrudniają zaparkowane na poboczach samochody. Kiepska nawierzchnia jest także np. na ul. Nadrzecznej i na skrzyżowaniu ulic Lewej i Rolnej.
Ale nic nie przebije ulicy Biernackiego, która jest podziurawiona jak szwajcarski ser. Taka sytuacja jest tam niezależnie od tego, czy zima jest sroga czy nie. Wyrwy są blisko pawilonu na ul. Strzeleckiej, na dalszej długości i przy wyjeździe w ul. Mazowiecką. – Latami czekamy na to, aż coś się zmieni z tą drogą na lepsze – mówi jeden z mieszkańców. Wiele do życzenia pozostawia również stan nawierzchni uliczek obok.
J.D



Komentarze