Mieszkaniec Karolinowa zgłosił się po pomoc do naszej redakcji. Dzięki interwencji TIT gmina Tomaszów wykonała niepełnosprawnemu mężczyźnie przyłącze wody.
Karolinów to miejscowość turystyczna, tętniąca życiem zwłaszcza latem. Zimą też ma swój urok. Powstaje tu dużo nowych domów, osiedlają się Tomaszowianie i mieszkańcy innych, większych miejscowości. Są też stare domy, w którym żyją przede wszystkim starsi ludzie. W jednym z nich mieszka samotnie pan Jan. Jest osobą niepełnosprawną poruszającą się na wózku inwalidzkim (wspomaga się też kulami). Jakiś czas temu zwrócił się z prośbą, a właściwie błaganiem o pomoc do naszej redakcji. – Zostałem sam w trudnych warunkach. Mam ograniczone możliwości poruszania się. Zakupy sobie jakoś zrobię, ale wodę muszę brać ze studni. To, biorąc pod uwagę moją niepełnosprawność, nie jest takie proste. Poza tym wodę do picia kupuję w dużych butelka w sklepie, bo ta ze studni już się nie nadaje do celów spożywczych – mówił mieszkaniec Karolinowa.
W drodze prowadzącej obok domu pana Jana jest sieć wodociągowa, ale mężczyzna nie miał pieniędzy na wykonanie przyłącza. – Idzie zima. Nie wiem, jak będę funkcjonował, gdy spadnie śnieg i wszystko wokół zamarznie – martwił się.
Poprosiliśmy o interwencję władze gminy Tomaszów. – Znaleźliśmy możliwości, żeby pomóc mieszkańcowi Karolinowa. Ze środków Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej nasi pracownicy wykonali przyłącze wody prowadzące do sieci do domu pana Jana. Teraz może korzystać z bieżącej wody – informuje Sławomir Bernacki, wójt gminy Tomaszów.
Prace udało się wykonać jeszcze z końcem ubiegłego roku, kiedy warunki pogodowe na to pozwalały. Władze gminy zapewniają, że w miarę możliwości starają się pomagać najuboższym mieszkańcom. – Oczywiście każdy taki przypadek jest analizowany. Nie możemy wspierać każdego, tylko tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Są w trudnej sytuacji życiowej, zdrowotnej czy materialnej. Tak jak pan Jan. W uzasadnionych przypadkach są możliwości zwolnienia z płacenia (czyli ulgi) podatku od nieruchomości. Jednak zaznaczam, że to są szczególne sytuacje i nie nadużywamy takich praw – dodaje S. Bernacki.



Komentarze