Czasem na wsi mieszka się lepiej niż w mieście. Wielu Tomaszowian buduje lub kupuje domy np. w gminie Tomaszów. Zdarza się, że na wsi mają nie tyko piękną przyrodę za oknem, ale i miejsca rekreacji. Tak jest np. w Sangrodzu w gm. Ujazd.
Kiedyś mieszkanie na wsi było dla części osób utożsamiane z brakiem dostępu do kultury i innych udogodnień, z mniej wykształconą ludnością, a wręcz z "obciachem". Zdarzało się i w Tomaszowie, że dzieci oraz młodzież ze szkół miejskich przezywała uczniów z pobliskich wsi, wołając na nich np. wieśniaki. Co ciekawe, rodzice bądź dziadkowie tych dzieci z tomaszowskich osiedli (np. z Niebrowa) sami pochodzili w większości ze wsi. Teraz na szczęście jest inaczej – wieś od dawna przeżywa swój renesans, a mieszkanie tam często jest synonimem wysokiego statusu społecznego i materialnego. Wielu wykształconych, bogatych mieszkańców prowadzących biznesy lub pracujących zdalnie przenosi się na wieś i ma tam okazałe domy. Jednak to nie w tym tkwi siła wsi i będziemy jako redakcja to pokazywać.
Na początek sołectwo Sangrodz z gminy Ujazd. Wieś sąsiaduje z terenami gminy Tomaszów, leży zaledwie kilka kilometrów od Tomaszowa i Ujazdu. Graniczy z Zaborowem i sołectwem Ujazd. Od jakiegoś czasu przyglądamy się mieszkańcom Sangrodza i działaniom tamtejszego sołtysa Roberta Wujka. Wraz z nim działa Rada Sołecka w składzie: Ilona Kut, Jolanta Siara, Robert Kwiatkowski, Grzegorz Kwiatek i Michał Tąporkiewicz.
Trzeba przyznać, że mieszkańcom energii nie brakuje. Pokazali to m.in. podczas ostatniej akcji Operacji Czysta Rzeka. Przypomnijmy krótko, że zebrali wówczas 350 kg odpadów, a sołtys wszedł do Piasecznicy i z pomocą pracowników Wód Polskich zbierał z niej śmieci. Co uderzyło podczas tej akcji, to miła atmosfera podczas wspólnych działań i zaangażowanie w lokalne sprawy. Trudno to obecnie zobaczyć na miejskich osiedlach. Brakuje chęci lub czasu do spotkań, integracji, podejmowania aktywności (choć zapewne i w Tomaszowie nadal gdzieś się to zdarza).
W Sangrodzu jest świetna infrastruktura. Może jej pozazdrościć niejedno osiedle w mieście. Jest orlik, zbudowany jeszcze za poprzedniego sołtysa. Obok, w ciągu ostatnich 7 lat, powstało miejsce do rekreacji z altaną, grillem, piecem chlebowym, siłownią plenerową, ławeczkami, miejscem do ćwiczeń dla starszej młodzieży, stołem do ping-ponga i piłkarzykami itd. – Dwa tygodnie temu zrobiliśmy zadaszenie nad grillem i piecem chlebowym, bo przyroda płata nam figle – śmieje się sołtys Robert Wujek.
Co roku w Sangrodzu odbywa się piknik sołecki. Słynie z pysznych zapiekanek. Na plenerowej scenie występują dzieci i młodzież, grają zespoły. – Scena została stworzona dzięki grantom z programu "Łódzkie na plus" – zaznacza sołtys. Cała infrastruktura, leżąca na jednym zwartym terenie, powstała dzięki różnym grantom, dofinansowaniom i za pieniądze sołeckie. W planach jest stworzenie świetlicy wiejskiej. – Myśleliśmy o wykorzystaniu budynku po dawnej szkole, ale jest w złym stanie – mówi R. Wujek. Obiekt stoi przy drodze wojewódzkiej nr 713. Szkoła funkcjonowała tam kilkadziesiąt lat temu. Obecnie na wsi nie ma takiej placówki.
Sangrodz ma za to piękną przyrodę – rzekę Piasecznicę i jej urokliwe brzegi, łąki i pola, a także piękne, ponad dwustuletnie drzewa, jak okazała lipa rosnąca na ul. Lipowej. Są też tzw. stawy sangrodzkie. Leżą na styku wsi i sołectwa Ujazd, ale formalnie należą do Ujazdu. Znajdziemy tam stawy rybne i restaurację, której właściciel – jak mówi R. Wujek – wspiera tamtejszą społeczność.
Robert Wujek reprezentuje Sangrodz i gminę Ujazd na zewnątrz. Jest prezesem stowarzyszenia Sołtysi Ziemi Łódzkiej, które funkcjonuje od 2021 roku. Organizacja ta ma na celu wspieranie sołtysów, integrację środowiska wiejskiego oraz obronę wspólnych interesów sołtysów z województwa łódzkiego.
Joanna Dębiec



Komentarze