Czytamy podobno coraz mniej. Ale wydawcy nie rezygnują i ciągle ukazują się nowe pozycje książkowe. Może w mniejszych nakładach, ale jednak. W Tomaszowskim Informatorze Tygodniowym od zawsze piszemy o nowościach wydawniczych, szczególnie, gdy dotyczą tematycznie naszego terenu, czyli tzw. regionaliów. Całkiem niedawno dotarły do nas dwie takie pozycje. Przedstawiamy je poniżej.
Krzemienica to duża parafialna wieś w gminie Czerniewice. I to właśnie parafia jest tematem publikacji autorstwa Dominika Kępy, regionalisty i znawcy lokalnej historii. Autor we wstępie przedstawia powody, które zdecydowały, że zajął się tematem, oraz przybliża osobiste wspomnienia z okresu gromadzenia materiałów do publikacji. Wspomina również ludzi, którzy mu w tym pomagali. Wczytując się w treść publikacji, można zauważyć, że jest ona niezwykle wnikliwa – jest w niej wszystko, co być powinno. Dominik Kępa pisze we wstępie: "…Mam nadzieję, że ta książka stanie się inspiracją do głębszego poznania historii parafii…
Zapraszam do odbycia podróży w czasie". Tu trzeba dodać, że autor sięgnął do najstarszych dziejów terenu parafii – do prehistorii - by zbliżyć się do czasów początków chrześcijaństwa w Polsce oraz na ziemiach obecnej gminy Czerniewice, a przez wieki należących do ziemi rawskiej. Książka ma rekomendacje dr. Marcina Broniarczyka, dyrektora Muzeum Ziemi Rawskiej, które miało udział w jej sfinansowaniu, tak jak i Urząd Gminy w Czerniewicach. O ogromie pracy włożonej w powstanie publikacji świadczy zarówno rozbudowana bibliografia, przez którą "przekopał się" autor, jak i bogactwo ilustracji pozyskanych z wielu źródeł. Książkę "Z dziejów Parafii Krzemienica", można nabyć, kontaktując się z autorem pod adresem e-mail:
PS Nie od rzeczy będzie informacja, że w kościele w Krzemienicy w 1968 r. nagrywano sceny do filmu w reżyserii Jerzego Hoffmana pt. "Pan Wołodyjowski" (według powieści Henryka Sienkiewicza). Krzemienicka świątynia "grała" kościół w Kamieńcu Podolskim. Powstały także dwa inne filmy, w których pojawił się kościół w Krzemienicy: "Ciemna rzeka" w reżyserii Sylwestra Szyszki (1973) oraz "Honor dziecka" Feriduna Erola (1976). D. Kępa poświęcił tym wydarzeniom niewielki rozdział.
- Zawieprzyce, Ujazd, Tomaszów
Drugą pozycją książkową, jaką rekomendujemy czytelnikom – szczególnie tym, którzy interesują się historią lokalną i regionaliami – jest praca popularnonaukowa zatytułowana "Zawieprzyce – dobra ziemskie i ich właściciele (XVII–XX w.)", autorstwa J. Ewy Leśniewskiej, doktora nauk humanistycznych, historyka, muzealnika i regionalistki, absolwentki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Doktorat obroniła na UMCS. Obecnie jest emerytowaną kustoszką Muzeum Regionalnego w Lublinie. Parała się też dziennikarstwem. Jej dorobek obejmuje pięć książek, kilka opracowań oraz wiele artykułów naukowych i popularnonaukowych. Jest laureatką wielu nagród, w tym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Zawieprzyce wymienione w tytule książki to wieś/sołectwo w gminie Spiczym, w powiecie lubartowskim, w województwie lubelskim. Dlaczego jednak owe Zawieprzyce obok Ujazdu i Tomaszowa? Za sprawą hrabiny Józefy Zofii Karoliny Morskiej, która w 1805 r. została żoną hr. Antoniego Ostrowskiego herbu Rawicz (syna Tomasza). J.Z.K. Morska była również bratanicą właściciela Zawieprzyc – hr. Ignacego Morskiego. Majątek Morskich nosił miano hrabstwa. Małżeństwo to połączyło dwie hrabiowskie rodziny. Józefa urodziła Antoniemu Ostrowskiemu pięcioro dzieci: Julię (1807), Ignacego (1809), Tomasza (1810), Krystyna (1811) i Stanisława (1812). Zmarła w 1813 r. Męscy potomkowie Antoniego i Józefy zapisali się trwale nie tylko w historii Tomaszowa, ale i kraju.
J.E. Leśniewska w swojej publikacji prowadzi nas przez lata aż do czasów współczesnych. W pracy tej jest sporo zdjęć reprodukcji obrazów i portretów. Na 450 stronach książki odnajdziemy liczne odniesienia do miejsc w obecnym powiecie tomaszowskim. Są wśród nich: Starzyce, Cekanów, Łazisko, Wilanów, Małecz, Spała, Antonin, Biała Góra, Naropna, Wola Naropińska, Żelechlin (gm. Żelechlinek) oraz oczywiście Ujazd. Również osoby, mieszkańcy Tomaszowa, dawni i współcześni, są odnotowani w tekście, bibliografii i w przypisach. Znajdziemy wśród nich m.in.: Mariana Fronczkowskiego, Ryszarda Kotewicza, Grażynę Srebrzyńską, ks. Ludwika Zaitza, Jędrzeja Kitowicza (związanego z Rzeczycą) i Zygmunta Dziedzińskiego (choć zapewne przez pomyłkę zapisanego jako Dziedzicki). To właśnie dzięki niemu trafiła do mnie książka, którą tu polecam. Publikacja została wydana w Krośnie w 2025 r. przez wydawnictwo Ruthenus Rafała Barskiego. Książkę można nabyć przez internet.
PS W opisanej wyżej książce znajdziemy też nazwisko Jana Gottlieba Blocha (1836–1902), przemysłowca, budowniczego linii kolejowych, a przez jakiś czas, mieszkańca osiedla Gustek – obecnie w granicach Tomaszowa.
J. Pampuch



Komentarze