W końcu przyszła prawdziwa zima. W Tomaszowie dzieci się cieszą i szaleją na tzw. górze Baśniowej. Przyjeżdżają tam rodziny z różnych części miasta, a nawet spoza niego. Zostawiają auta na ścieżce rowerowej (co oficjalnie jest zakazane), bo budując nową drogę na tyłach Areny Lodowej nie pomyślano o wydzieleniu miejsca na parking.
Rekreacyjna górka do uprawiania sportów zimowych miała powstać już w latach 80. ub.w. przy drodze prowadzącej z Tomaszowa do Smardzewic. Był to teren dzierżawiony i eksploatowany przez kopalnię "Biała Góra". Wywożono w to miejsce nadkład z wydobycia. W ten sposób powstało zwałowisko. Były tam trasy do zjeżdżania na nartach i sankach, ale infrastruktury do sportów zimowych ostatecznie nie zbudowano. Tereny zwrócono Lasom Państwowym, które nie były zainteresowane wykorzystaniem ich na potrzeby rekreacyjno-sportowe. Leśnicy posadzili drzewa na pasach zjazdowych i skończyło się białe szaleństwo na "Białej Górze".
Kilka lat temu pojawił się pomysł zbudowania snowparku na tzw. górze Baśniowej, pomiędzy Areną Lodową a ul. św. Antoniego. W ramach Tomaszowskiego Budżetu Obywatelskiego przeznaczono na ten cel ponad 120 tys. zł. W 2016 r. usypano i wyprofilowano górkę do jazdy na sankach. Miały powstać hopki i przeszkody dla snowboardzistów o różnym stopniu trudności. Do tego siatki ochronne, ławki, oznaczenia i inne elementy snowparku. Przez lata ta infrastruktura nie była montowana na czas (zaraz po opadach śniegu) na stoku. W tym roku służby miejskie zareagowały w porę. Przynajmniej w pewnym zakresie. Zamontowano siatki ochronne, wydzielono bezpieczne korytarze do wchodzenia na górę. Stok został nieco przesunięty w związku z budową nowej drogi i lepiej wyprofilowany. Ale ławki i elementy snowparku nie pojawiły się.
Śnieg i mróz spowodowały, że w ostatnich dniach na górze Baśniowej bawiło się mnóstwo dzieci, również z rodzicami i opiekunami. – Dotlenią się, trochę zmęczą, zmarzną. Dzięki temu będą zdrowsze. A co najważniejsze nie będą siedzieć w wolne dni na telefonach i komputerach – powiedział nam jeden z ojców, którzy zjeżdżali na sankach razem ze swoimi pociechami.
Jak większość użytkowników stoku, przyjechał na zimowe szaleństwo samochodem i musiał zaparkować na ścieżce rowerowej. – Tak jak wszyscy, wzdłuż nowej drogi prowadzącej od ul. św. Antoniego w kierunku PCK. Przecież w pobliżu nie ma żadnego parkingu. Szkoda, że budując nową drogę (pamiętamy, jakie ta inwestycja budziła kontrowersje – przyp. red.) nikt nie pomyślał, żeby wydzielić miejsca postojowe przy górce – dodaje nasz rozmówca.
Zgodnie z prawem parkowanie na ścieżce rowerowej jest zakazane. Policjanci patrolujący ten teren powinni karać mandatami popełniających takie wykroczenie, ale wykazali się zdrowym rozsądkiem.
Góra Baśniowa ma potencjał, ale nie jest w pełni wykorzystana. Przede wszystkim należałoby ją dośnieżyć sztucznym puchem. A na stałe, przy bezśnieżnej zimie, najlepszym rozwiązaniem byłaby nawierzchnia igelitowa. Można przecież organizować w tym miejscu różne formy zimowej zabawy, także latem, czego przykładem jest Rzeczyca.



Komentarze