– Ogromne obszary zostały całkowicie wykarczowane. Kto dopuścił się i z jakiego powodu wycięcia tak dużej liczby drzew? Czy to było konieczne!? – pytają przerażeni mieszkańcy.
O wycince przy drodze z Tomaszowa do Smardzewic pisaliśmy już kilka tygodni temu. Była prowadzona w okolicach planowanego korytarza drogi ekspresowej nr 12. Wielu mieszkańców było przerażonych, że to już początek budowy trasy tranzytowej. Zdementowaliśmy te informacje. Ostateczny przebieg S12 nie jest jeszcze znany, a do rozpoczęcia inwestycji jeszcze daleka droga.
Leśnicy wyjaśniali, że realizują tylko zadania związane z opracowanym planem urządzania lasu. Taki dokument powstaje raz na dekadę dla danego nadleśnictwa. Teren objęty wycinką jest administrowany przez Nadleśnictwo Smardzewice. – Te sosny miały 123 lata. Po takim czasie w ich miejsce muszą pojawić się nowe nasadzenia – wyjaśniał Cezary Sęk, przedstawiciel nadleśnictwa.
Teren po wycince został oczyszczony i uporządkowany. Zamiast rosnącego do niedawna lasu jest puste pole, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie drogi prowadzącej z miasta nad zalew. Postały tylko pojedyncze dęby i kępy starodrzewia dla owadów i ptaków. – Taka skala ingerencji w środowisko jest szokująca i niepokojąca – mówi jedna z naszych czytelniczek.
Leśnicy uspokajają, że najpóźniej za dwa lata posadzą na tym terenie nowy bór sosnowy. Pojawia się też kolejne dęby i brzozy.



Komentarze