Otwarcie mostu na Brzustówce spowoduje udrożnienie wjazdu dla tirów od południa do miasta. Z tej drogi korzystali wcześniej kierowcy wożący surowiec z kopalni "Biała Góra". – Przez ostatnie pięć lat, ze względu na awarię mostu, nasi odbiorcy musieli jeździć objazdami, co znacznie podniosło koszty transportu. Chcielibyśmy wrócić do krótszej drogi – mówi nam Maciej Kortus, prezes zarządu Tomaszowskich Kopalni Surowców Mineralnych "Biała Góra".
Mieszkamy na "żyle" piasku kwarcowego. W okolicach Tomaszowa znajdują się największe złoża tego surowca w kraju (80 procent zasobów krajowych do produkcji szkła). Bez niego nie byłby możliwy rozwój wielu branż gospodarki, tj. przemysł szklarski, ceramiczny, odlewnictwo metali czy produkcja chemii budowlanej (tynków, zapraw, klejów). Od lat jest problem z wywozem piasku z kopalni. Tiry z nim jeżdżą przez lokalne drogi nieprzystosowane do tak ciężkiego transportu. Rozbijają infrastrukturę drogową i hałasują pod oknami mieszkańcom.
Były pomysły ograniczenia ruchu ciężarowego w mieście i okolicach. Kiedyś prezydent opiniował zamknięcie drogi wojewódzkiej nr 713 dla tirów w Tomaszowie. Wtedy transport z Grudzenia do huty szkła Euroglas (czy dalej w Polskę) nie odbywałby się przez całe miasto (ulicami Opoczyńską, Mireckiego, Szczęśliwą, Spalską...), tylko objazdem do Opoczna i dalej przez Inowłódz i Spałę. Kopalnia (i inne firmy transportowe) zaprotestowały i nic z zamknięcia Tomaszowa dla tirów nie wyszło. Podobne pomysły miał kilka lat temu starosta. Ten z dnia na dzień zdecydował o zamknięciu wjazdu dla tirów od południa, co skomplikowało wywóz piasku z "Białej Góry". Władze powiatu szybko musiały wrócić do starej organizacji ruchu.
- Objazd za długi i zbyt kosztowny
Pięć lat temu (pod koniec 2020 r.) wjazd dla tirów ul. Modrzewskiego zamknęła awaria mostu na Pilicy. Tiry z piaskiem zostały skierowane na objazd do drogi krajowej nr 12 przez Smardzewice, Twardą, Bukowiec nad Pilicą i Małe Końskie (drogi przez te miejscowości w ostatnim czasie były modernizowane). Hałasują mieszkańcom pod oknami (budzą o trzeciej nad ranem). – Dla nas i naszych klientów też jest to niekomfortowa sytuacja. Koszty transportu bardzo wzrosły, jeśli chodzi o dostawy na północ do Tomaszowa. Prosty, kilkukilometrowy dojazd do jednego z naszych klientów – Ceramiki Paradyż, wydłużył się do 50–60 km – zauważa prezes kopalni "Biała Góra".
M. Kortus zapowiada, że po otwarciu mostu na Brzustówce kopalnia wystąpi do zarządcy drogi o możliwość przejazdu przez ten obiekt. A tym samym powrót na trasę przez miasto. –Trochę nas niepokoi sytuacja we władzach powiatu, ale mam nadzieję, że niebawem usiądziemy do stołu ze starostą i znajdziemy najlepsze rozwiązanie. W ostatnich latach współpraca nie układała nam się najlepiej, ale najwyższa pora to poprawić. Do czasu powstania drogi ekspresowej nr 12 musimy korzystać z lokalnych dróg – wyjaśnia M. Kortus.
- Koleją więcej nie przewieziemy
Kopalnia "Biała Góra" (podobnie jak położony po sąsiedzku "Grudzeń Las") ma możliwość wywozu surowca pociągami. W ostatnim czasie nawet wyremontowano bocznicę prowadzącą do linii kolejowej nr 25 (do stacji w Jeleniu). – Wykonaliśmy niezbędne naprawy, jednak o zwiększeniu przepustowości na razie nie ma mowy. Chcielibyśmy wozić więcej, ale niewielu naszych odbiorców jest przystosowanych do odbioru piasku drogą kolejową – wyjaśnia prezes "Białej Góry".
Pociągami kopalnia przewozi około 250 tysięcy ton surowca rocznie, co stanowi nie więcej niż 25 procent całego transportu. Pozostałe 75 procent jest przewożone transportem drogowym, czyli ciężarówkami. – Na palcach jednej ręki mogę policzyć naszych odbiorów kolejowych. To są głównie dalekie kierunki na Podkarpaciu. Transport surowca na odległości do 200 km jest po prostu nieopłacalny. Do tego dochodzą koszty rozładunku – mówi M. Kortus.
Jeśli odbywa się w tradycyjny (niezautomatyzowany) sposób przy pomocy nie swojego taboru, to koszty dla odbiorców są bardzo duże. W czasie przeładunku piasek może zostać też zanieczyszczony, dlatego huty czy zakłady ceramiczne rzadko decydują się na takie rozwiązania. Tak jest w przypadku Euroglasu, któremu surowiec dostarcza kopalnia "Grudzeń Las". Jest stara bocznica, ale hucie nie opłaca się jej modernizować. Taniej jest wozić piasek ciężarówkami drogą przez Tomaszów. Tylko co na to mieszkańcy?
ag



Komentarze