Jak udało nam się ustalić, w tomaszowskim pogotowiu zostaną jedynie trzy karetki systemowe z dotychczasowych ośmiu. Dla pacjentów niewiele się zmieni, ale nasz szpital straci około 2 miliony złotych rocznie z kontraktu z NFZ-etem (plus ew. zyski), a część ratowników być może również pracę.
Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi już nie po raz pierwszy próbuje przejąć rejony obsługiwane przez tomaszowskie pogotowie, by – jak mówią niektórzy – podreperować swoją nie najlepszą sytuację finansową. Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze. Tu o całkiem sporą kwotę, bo około 2 miliony złotych rocznie. Już dwukrotnie w ostatnich latach tym zakusom udało się zapobiec, jednak tym razem wszystko wskazuje na to, że Zespoły Ratownictwa Medycznego, których dysponentem jest Tomaszowskie Centrum Zdrowia, od 2026 roku (31 grudnia br. wygasa aktualny kontrakt konsorcjum z Narodowym Funduszem Zdrowia na świadczenie usług medycznych w zakresie ratownictwa medycznego na terenie województwa łódzkiego) zostaną drastycznie okrojone.
– Zrobiliśmy naprawdę wszystko, by do tego nie doszło. Niestety mimo zaangażowania wielu osób, nie tylko związanych ze szpitalem i starostwem, także z różnych opcji politycznych, nie udało się jednak przekonać władz w Łodzi. Ostateczna decyzja Urzędu Marszałkowskiego i województwa jest taka, że tracimy pięć karetek, które dotychczas obsługiwały powiaty łódzki wschodni i brzeziński oraz zespół stacjonujący w Ujeździe. Ma je przejąć od nas WSRM – potwierdził nam Wojciech Gemzała, doświadczony ratownik i koordynator działu ratownictwa medycznego w TCZ. – To dla nas smutna wiadomość, bo stworzyliśmy naprawdę świetny zespół, który był gotowy działać w każdych warunkach. Nie psuje się tego, co funkcjonuje bez zarzutu – dodaje.
Czyli z prostego rachunku wynika, że dla TCZ zostaną trzy karetki. – Dwie będą stacjonować w Tomaszowie (jedna typu S, czyli z lekarzem w zespole, i jedna P, w której jeżdżą tylko ratownicy), a także jedna (typu P) w Rzeczycy – mówi Radosław Marzec, rzecznik prasowy Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. – Z całego taboru karetek trzy najnowsze zostaną jako karetki systemowe, a pozostałe przeznaczymy do transportu medycznego. Mamy nadzieję, że to zrekompensuje nam straty z okrojonego kontraktu.
Choć już wcześniej w kuluarach mówiło się, że być może trzeba będzie "poświęcić" powiat łódzki wschodni i Brzeziny, by przy "niesprzyjających" dla Tomaszowa okolicznościach zachować kontrakt na obsługę powiatu tomaszowskiego, to utrata Ujazdu była dla większości negocjatorów dużym zaskoczeniem. Jeszcze niedawno, podczas spotkania, na którym burmistrz Artur Pawlak i marszałek województwa łódzkiego Joanna Skrzydlewska, podpisywali umowę na dofinansowanie środkami unijnymi budowy nowej remizy dla strażaków z OSP, ten pierwszy z dumą mówił, że w budynku tym znajdzie się też miejsce dla Zespołu Wyjazdowego Ratownictwa Medycznego TCZ. To że ma tam stacjonować karetka TCZ widać także na przedstawionej dziennikarzom podczas konferencji 13 października wizualizacji. Co zatem zmieniło się w ciągu ostatnich tygodni? Po cichu mówi się, że to ukłon burmistrza Pawlaka w stronę władz województwa za przyznane ostatnio unijne miliony na rozwój gmin Ujazd. Wystosowane przez niego pismo, w którym wyraża chęć korzystania gminy Ujazd z usług Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego, a nie Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, przeważyło o utracie tego ZRM przez tomaszowski szpital.
A co na to sam burmistrz Pawlak? – Karetka pogotowia nadal będzie stacjonować w Ujeździe, a pacjenci będą przewożeni do szpitala w Tomaszowie – niezależnie od tego, która instytucja będzie świadczyć usługi ratownictwa medycznego. Jakiekolwiek pojawiające się na ten temat informacje to niebezpieczne fake newsy i manipulacje wprowadzające mieszkańców w błąd. Wybór operatora nie ma również żadnego wpływu na projekt budowy nowej remizy strażackiej, w której znajdować się będą pomieszczenia dla ratowników. Wspomniane pismo ma charakter intencjonalny, dotyczy możliwości nawiązania współpracy w przypadku, jeśli to WSRM wygra przetarg na świadczenie usług. Jesteśmy bowiem gotowi do współpracy z każdym podmiotem, który zapewni mieszkańcom natychmiastową pomoc i wysoki standard usług medycznych – czytamy w oświadczeniu burmistrza Artura Pawlaka przesłanym do naszej redakcji. W odpowiedzi pana burmistrza jest jednak pewna nieścisłość. WSRM przystępuje do konkursu ogłaszanego przez NFZ jako lider konsorcjum, w skład którego wchodzi także TCZ (szpital nie składa odrębnej oferty) i kilka innych podmiotów. Podział rejonów i zakres działań ustalany jest pomiędzy liderem i poszczególnymi podmiotami na podstawie odrębnych umów jeszcze przed złożeniem dokumentów konkursowych. Pismo intencjonalne wystosowane przez gminę Ujazd mogło więc przechylić szalę w negocjacjach pomiędzy WSRM i TCZ na korzyść tej pierwszej.
O ile mówi się, że dla pacjentów – w związku z zaistniałą sytuacją – nic lub niewiele się zmieni, to okrojenie kontraktu może wpłynąć na redukcję stanu osobowego załogi tomaszowskiego pogotowia. Pracę w TCZ może stracić około 40 ratowników zatrudnionych na kontraktach i umowach cywilnoprawnych. – Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ratownicy etatowi zostaną u nas, a myślimy, że pozostałych przejmie WSRM, bo przecież musi kimś obstawić przejęte od nas rejony – liczy po cichu Radosław Marzec.
Z takiego rozwiązania nie wszyscy ratownicy są jednak zadowoleni. – WSRM już od dawna szykowała się do przejęcia nas i próbowała "podkupić", oferując nieco wyższe wynagrodzenia niż mamy, ale ja wolę mniej zarobić, a pracować w przyjaznej atmosferze. Z tego, co mówią nam zatrudnieni tam koledzy, spotykają się z zastraszaniem, mobbingiem i innymi negatywnymi działaniami – wyjawia nam jeden z tomaszowskich ratowników.
Jego słowa może potwierdzać interwencja podjęta w tej sprawie na prośbę pracowników wojewódzkiej stacji w połowie br. przez posłankę na Sejm Paulinę Matysiak. Zarzuciła ona WSRM nepotyzm, mobbing i zastraszanie pracowników. Urząd Marszałkowski stanął jednak po stronie WSRM.
Nowa umowa w ramach konsorcjum pomiędzy WSRM a TCZ podpisana została 3 listopada. Teraz w imieniu wszystkich wchodzących w jego skład podmiotów Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego przystąpi do konkursu na świadczenie usług medycznych z zakresu ratownictwa medycznego na terenie województwa łódzkiego, który w najbliższym czasie ma ogłosić łódzki oddział NFZ.
MarMaj



Komentarze