kibicO sympatykach siatkarskiej Lechii słyszała już cała Polska. - Jestem im za to bardzo wdzięczny, ale na tym etapie organizacji klubu nie ma możliwości ich wsparcia - mówi Tomasz Zdonek, prezes Lechii SA.

Koszulki, szaliki, przygotowali też olbrzymią "sektorówkę" z panną i niedźwiedziem.

Widać i słychać ich nie tylko na meczach w Tomaszowie. Wspierają swoją drużynę również na wyjazdach. Nie tylko kibicują, ale również prowadzą akcje promujące klub i miasto. Na meczu w Lublinie rozdawali pieczone choinki, podczas spotkania z Wrześnią prowadzili zbiórkę na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Pomagają też w organizacji spotkań w Tomaszowie. - Poświęcają swój wolny czas, rozkładają banery, przygotowują halę do spotkań. później sprzątają boisko po meczu. Robią to bezinteresownie. To są ludzie, dla których drużyna i klub zajmują bardzo ważne miejsce w życiu - mówi prezes T. Zdonek.

Społecznie dla klubu

- Tworzymy fajną grupę, która rozrosła się już prawie do stu osób. Jeśli chodzi o realia pierwszoligowe, to chyba jesteśmy jednym z najlepiej zorganizowanych  klubów kibica siatkówki w Polsce - mówi Mariusz Filip, lider tomaszowskich kibiców.

Sympatycy Lechii potrafią stworzyć atmosferę jak na boiskach PlusLigi. Kibice drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej mogą liczyć na wsparcie miasta czy klubu. W Tomaszowie nie ma na ten cel żadnych środków. - Miasto Tomaszów też ma możliwości wsparcia grup kibiców zrzeszonych w ramach organizacji pozarządowych. Mogą wystąpić z wnioskami o dotację na realizację zadań z zakresu kultury fizycznej w trybie ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie - wyjaśnia Joanna Budny, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta.

Ważniejsza rozmowa niż pieniądze

Kibice Lechii działają jako grupa nieformalna. - Póki co taka forma nam odpowiada. Zrzucamy się w czapkę i jakoś się kręci. Niewykluczone, że kiedyś to się zmieni. Nie oczekujemy  jakiegoś dużego wsparcia. Chodzi o drobne rzeczy związane z oprawą meczów. Bardziej rozmowy, poważniejszego potraktowania przez władze miasta i klubu. Powinniśmy wspólnie zadbać o lepszy klimat wokół tomaszowskiej siatkówki - mówi M. Filip.

Prezes Lechii twierdzi, że zależy mu na budowaniu lepszych relacji z kibicami. - W końcu dla nich gra drużyna i funkcjonuje klub. Wiemy, że robią świetne rzeczy, ale na tym etapie organizacji spółki nie mamy możliwości wsparcia ich finansowo. W przyszłości na pewno chcielibyśmy się włączyć w przygotowanie chociażby opraw meczowych. Tak jak to się dzieje w innych miastach siatkarskich w Polsce - mówi T. Zdonek.

Na razie władze klubu próbują ocieplić stosunki z kibicami (wyraźnie się oziębiły po zmianach organizacyjnych w Lechii). - Kibice to ludzie z pasją i zaangażowaniem. Czasami dochodzi do drobnych nieporozumień, ale najważniejsze, żebyśmy działali wspólnie na rzecz klubu i drużyny. Zależy nam na dobrych relacjach z kibicami siatkarskimi, ale również piłkarskimi - twierdzi prezes Lechii.

Te dwie grupy ze sobą sympatyzują. Wspierają się na meczach. - Coraz częściej goszczą w hali, gdzie grają nasi siatkarze. Też chodzimy na spotkania na stadionie przy ul. Nowowiejskiej. W końcu jesteśmy jednym klubem. Lechia to my! - kończy M. Filip.

Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Kod antyspamowy
Odśwież

Kalendarz wydarzeń

Kwiecień 2020
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty