Nie każdy dojedzie emzetką na letnie imprezy
Zaczyna się lato, a z nim wakacyjny rozkład jazdy, także tej kulturalnej. Niestety wygląda na to, że z niektórych dzielnic autobusami MZK ciężko będzie dojechać na proponowane wydarzenia i imprezy. A jeszcze trudniej z nich wrócić.
Pewnej wiosennej jeszcze soboty nasza czytelniczka chciała się wybrać wieczorem na Plac Kościuszki na spotkanie z przyjaciółmi. Nie miała zbyt wielu możliwości. – Mieszkam na ulicy Wandy Panfil, autobus przed godz. 21.00 miałam tylko jeden. Żadna emzetka nie jechała o tej porze nawet spod szpitala. Jak ktoś chce wybrać się gdzieś wieczorem, to musi iść pieszo albo jechać własnym autem, albo brać taksówkę – mówi nasza czytelniczka. Nie każdy jest zmotoryzowany, nie każdy ma siłę iść kilka kilometrów, nie każdy chce spędzać piękne weekendowe wieczory w domu. Lada dzień zaczynają się Dni Tomaszowa. Jeśli np. mieszkaniec ul. Ujezdzkiej chce dojechać w sobotę na koncert zespołu Happysad, zaplanowany na godz. 21.00 na błoniach, to ostatni autobus linii nr 5 ma o 16.37. Dotrze na Plac Kościuszki i tam musi przesiąść się w inną emzetkę bądź iść pieszo i czekać około trzech godzin na koncert. A nie każdy ma czas i chęć być na błoniach parę godzin.







