Odszkodowań nie ma, ludzie boją się o nagrobki bliskich
W nocy z 16 na 17 maja br. wielki konar drzewa spadł na nagrobki na cmentarzu ewangelickim przy ul. Smutnej, niszcząc kilkanaście w części lub w całości. Rodziny spoczywających tam osób rozpaczały, bo ubezpieczenie nekropolii nie obejmuje takich wypadków. Jeden z mieszkańców walczy o wycięcie innego drzewa w tym miejscu, by nie doszło do podobnego zdarzenia.
Parafia ewangelicka usunęła fragmenty gałęzi, które spadły na nagrobki, oraz całe drzewo. – Było na to zezwolenie. Nie mogło dalej tam stać – mówi ks. Bogusław Sebesta, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Tomaszowie. Jednak o naprawę nagrobków lub postawienie nowych zatroszczyć muszą się poszkodowane rodziny. Pan Artur, tomaszowianin, którego rodzinny grób ucierpiał w tym zdarzeniu, nowy pomnik dla swoich rodziców będzie robił z własnych pieniędzy. – Z tego co wiem, część poszkodowanych osób będzie sądzić się z ubezpieczycielem, ale to może potrwać latami, a nawet miesiącami – mówi.


Co pysznego może powstać z połączenia galaretek, musów owocowych, serków, bitej śmietany i sezonowych owoców? Dowiedzą się tego uczestnicy warsztatów kulinarnych poświęconych deserom na zimno, a organizowanych dla dzieci i młodzieży szkolnej już w środę, 13 sierpnia – w Domu Inicjatyw Twórczych w Żelechlinku.


