Park Bulwary jest jednym z chętniej odwiedzanych parków w naszym mieście. Niestety upodobali go sobie również wandale.
Zarówno park, jak i znajdujący się tam plac zabaw czy siłownie cieszą się dużym zainteresowaniem. Nie ma się co dziwić – są w centrum miasta, więc szukający wytchnienia czy rozrywki mają do nich łatwy dostęp. Niestety powstają tam zniszczenia i to nie tylko od samego używania. Są głównie efektem dewastacji, braku szacunku do wspólnego mienia. W ostatnim czasie pracownicy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta naprawili fragmenty murków, które wymagały uzupełnienia i zabezpieczenia.
– Dobrano materiał możliwie najbardziej zbliżony do płytek zastosowanych pierwotnie na mostkach i kładkach nadrzecznych. Prace wykonano przy sprzyjających warunkach pogodowych, aby zastosowane materiały mogły prawidłowo związać się z podłożem – wyjaśnia Jakub Zięba, dyrektor ZDiUM. Wcześniej zostały naprawione pomosty. Pytanie tylko, jak długo będą służyć, zanim znów ktoś je zniszczy?
Mieszkańcy proszą też o przycięcie gałęzi wzdłuż ścieżki rowerowej po stronie Galerii Tomaszów. – Ciężko tamtędy przejechać, nie uderzając się o nie – mówią. Według informacji przekazanych nam przez ZDiUM, teren ten należy do prywatnego właściciela, ale zostało do niego wysłane pismo w sprawie konieczności przycięcia drzew.
Kolejny problem związany jest z koszeniem trawników. Niektórzy zwracają uwagę, że znajdujący się w Parku Bulwary "psisuar", przy którym zwierzęta miały załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne, jest tak zarośnięty, że żaden pies tam nie wejdzie. Inni chcą z kolei, by trawa, nie tylko w tym miejscu, nie była tak często koszona, zwłaszcza przy takich upałach jak ostatnio. Dotyczy to również terenów osiedlowych. W mediach społecznościowych piszą, że "wszędzie (jest) beton i kostka", że cierpią przez to zwierzęta. Zarządcy zieleni muszą znaleźć złoty środek, bo część osób żąda natomiast częstego i starannego koszenia, obawiając się m.in. kleszczy i innych owadów.
J.D.



Komentarze