W dni powszednie basen jest oblężony od rana do wieczora. – Trudno znaleźć wolną godzinę, żeby zabrać dziecko i pouczyć pływać – mówi nam jeden z mieszkańców. Klienci tomaszowskiej pływalni są też niezadowoleni z wprowadzenia zakazu korzystania z prywatnych suszarek do włosów.
Basen przy Szkole Podstawowej nr 10 w Tomaszowie po wakacyjnej przerwie cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. W dni powszednie jest wykorzystywany praktycznie przez cały dzień – od wczesnych godzin porannych do wieczora. Obiekt przeznaczony jest do nauki pływania dla dzieci i młodzieży oraz zajęć z wychowania fizycznego dla uczniów szkół podstawowych z terenu miasta. – Dodatkowo świadczy usługi w ramach możliwości logistycznych i technologicznych obiektu dla pozostałych klientów. Pływalnia jest intensywnie wykorzystywana przez mieszkańców oraz różne grupy i organizacje. Harmonogram jest wynikiem konieczności pogodzenia potrzeb wielu grup korzystających z infrastruktury – wyjaśnia Izabela Śliwińska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 10.
W godzinach popołudniowych z pływalni korzysta łącznie 11 szkółek pływackich oraz cztery stowarzyszenia senioralne. Ponadto na obiekcie realizowane są projekty gminne: SKS-y, ABC Pływam (z miasta i gminy Tomaszów oraz gm. Wolbórz). Dla klientów wejścia są przewidziane od godz. 18.00. Wcześniej zazwyczaj limit osób na basenie jest wypełniony. Można ewentualnie zadzwonić i zapytać o wolne miejsca.
– Najczęściej wszystko jest zajęte. Nawet po godz. 18.00 nie ma gwarancji, że popływa się spokojnie na torze. Nie ma też możliwości wejścia z dzieckiem na wypłycenie – mówi nam jeden z mieszkańców miasta.
Basen nie jest z gumy. Zgodnie z przepisami na torze może być nie więcej niż osiem osób, czyli maksymalnie 40 na pięciu torach. Na szósty (wypłycony) można wpuścić nieco więcej osób. Tam prowadzone są lekcje pływania dla mniejszych dzieci. W części rekreacyjnej może przebywać maksymalnie około 20 osób. – Fajnie, że jest duże zainteresowanie nauką pływania. Tylko czy faktycznie te szkółki wykorzystują zajęte godziny? – zastanawia się nasz rozmówca. Gospodarze obiektu zachęcają do korzystania z niego weekendy. Wtedy jest znacznie luźniej.
- Przecież z mokrą głową nie wyjdę
Wybierając się do "Złotej Rybki", warto zapoznać się z regulaminem pływalni, by niepotrzebnie potem się nie denerwować. Kategorycznie zakazuje się korzystania z prywatnych urządzeń do suszenia włosów. Nie wolno używać własnych suszarek i innego sprzętu elektrycznego w pomieszczeniach do tego nieprzeznaczonych – patrz: hol główny, toalety – czytamy np. w punkcie 38 tego dokumentu.
Użytkownicy mogą korzystać tylko z urządzeń udostępnionych przez pływalnię w tzw. strefie suchej – w pomieszczeniu z suszarkami ściennymi za linią kas. – Takie rozwiązania są przyjęte na wielu obiektach, np. basenach w Uniejowie – twierdzi I. Śliwińska.
Tyle tylko, że przy tak dużym natężeniu ruchu na tomaszowskiej pływalni nie dla wszystkich wystarczy miejsca pod suszarkami ściennymi. W pomieszczeniu, w którym są zamontowane, często jest tłok. Zwłaszcza kiedy z basenu wychodzą duże grupy dzieci i młodzieży. – Tam jest strasznie duszno. Siedzimy zamknięci jak sardynki w puszce, bo nie można wyjść na hol główny i normalnie wysuszyć głowy. Poza tym domowe urządzenia suszą znacznie szybciej. Nie wiem, o co chodzi. Pewnie o większe zużycie energii elektrycznej. Ale wyjście z mokrą głową na zewnątrz w okresie jesienno-zimowym jest niebezpieczne dla zdrowia. Dzieci po lekcjach wuefu też często wracają do klasy z mokrymi głowami – mówi nam jedna z klientek basenu.
Jak się okazuje, znaczenie ma tutaj pobór prądu. – Instalacja elektryczna oraz poszczególne obwody są zaprojektowane i zabezpieczone z uwzględnieniem określonego obciążenia. Suszarki do włosów są urządzeniami o stosunkowo dużej mocy, a jednoczesne podłączanie wielu prywatnych urządzeń powoduje nadmierne obciążenie poszczególnych obwodów elektrycznych, zadziałanie zabezpieczeń, a w skrajnych przypadkach może również stwarzać ryzyko przegrzania instalacji – wyjaśnia I. Śliwińska. – Na terenie obiektu też występuje podwyższona wilgotność oraz kontakt użytkowników z wodą. Z tego względu szczególne znaczenie ma ograniczenie możliwości podłączania urządzeń elektrycznych w miejscach, które nie zostały do tego celu przeznaczone i odpowiednio przystosowane – dodaje dyrektorka SP nr 10.
To nasuwa się pytanie, czy nie przyszedł czas na modernizację obiektu, by poprawić jego funkcjonalność.
ag



Komentarze