Eksperci orzekli, że na przejściu dla pieszych przy szkole potrzebna jest poprawa bezpieczeństwa. Czy w końcu władze powiatu zdecydują się na budowę sygnalizacji świetlnej na bardzo ruchliwej drodze? Taki pomysł poparło pod tysiąc mieszkańców. – Walczymy o to już od kilku lat. Może w końcu przestaną igrać ze zdrowiem i życiem naszych dzieci – mówią rodzice.
Przy szkole w Smardzewicach (wzdłuż ul. Głównej) przebiega jedna z najbardziej ruchliwych dróg w powiecie. To trasa wylotowa na południe z miasta i powiatu. Ruch lokalny nakłada się tutaj z ciężarowym. Jeżdżą tiry z piaskiem, maszyny rolnicze, transporty z drewnem, a w sezonie również ze sprzętem wodnym. Rowerzyści, motocykliści dojeżdżają tędy nad zalew. Jest też duży ruch pieszych. Przy ul. Głównej znajdują się sklepy, przystanki autobusowe, centrum kultury, przychodnia, kościół i cmentarz. Newralgicznym miejscem jest przejście dla pieszych przy szkole. Dzieci muszą przechodzić przez bardzo ruchliwą drogę. Co prawda są właściwe znaki, ograniczenie prędkości do 40 km/h, a w godzinach największego ruchu (rano i po południu) szkoła deleguje też pracownika, żeby przeprowadzał uczniów przez pasy, jednak nie zawsze to wystarcza. – Wielu kierujących nie zwalnia, nie zwraca uwagi na to, że jest w miejscu uczęszczanym przez dzieci. Wjeżdżają na przejście, wymuszając pierwszeństwo – alarmują rodzice.
Od kilku lat (razem ze szkołą) walczą o poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu. Wnioskowali do komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego, działającej przy staroście tomaszowskim, o zamontowanie przed przejściem progów zwalniających lub tzw. poduszek berlińskich. Jednak ze względu na ruch autobusów urzędnicy nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Zanegowali też wyświetlacz prędkości i sygnalizację świetlną. Postawiono tylko lustra ułatwiające wyjazd z terenu szkoły i słupki ograniczające parkowanie w obrębie przejścia.
Jednak mieszkańcy nie złożyli broni. Przygotowali petycję do władz powiatu, domagając się zamontowania świateł przy szkole. Podpisało się pod nią ponad tysiąc osób. Poza rodzicami apel poparły władze szkoły, nauczyciele, miejscowa parafia, centrum kultury i straż pożarna. Tuż przed wakacjami komisja bezpieczeństwa rozważyła wniosek i zdecydowała się zlecić audyt. Po kilku miesiącach eksperci orzekli, że przy szkole w Smardzewicach potrzebne są zmiany na przejściu i w jego obrębie. – Zalecono poprawę stanu bezpieczeństwa poprzez ograniczenie miejsc parkingowych (co poprawi widoczność), zamontowanie azylu (wysepek), który spowolni ruch czy dodatkowych "kocich oczek" w jezdni. Jest też mowa o sygnalizacji świetlnej. Te rozwiązania mogą być wprowadzane sukcesywnie – dowiadujemy się w powiecie.
Realną poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu może przynieść tylko sygnalizacja świetlna. Taka z aktywnym radarem (fotokomórką), który wszystkich jadących z nadmierną prędkością przytrzyma 20 sekund. Jeśli kierujący przekroczy dozwoloną prędkość (w tym przypadku 40 km/h), wtedy automatycznie zapala się czerwone światło. Była także rozważana opcja uruchamiania światła za pomocą przycisku przez pieszego stojącego przy pasach (tzw. sygnalizacja akomodacyjna). Wtedy zapala się zielone światło dla przechodzących i automatycznie czerwone dla nadjeżdżających pojazdów.
Ostateczną decyzję o zmianach na przejściu w Smardzewicach ma podjąć komisja bezpieczeństwa. – Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż światła. Przecież już raz ograniczyli parkowaniem a teraz chcą wyłączyć kolejne miejsca postojowe, których jest jak na lekarstwo. Doszło do tego, że niektórzy zatrzymują się na jezdni i wypuszczają dzieci z aut – denerwuje się jeden z naszych rozmówców.
ag



Komentarze