O początkach Love Polish Jazz Festivalu, jego dziesięcioletniej historii oraz o tym, co stanowi o jego wyjątkowości rozmawiamy z dyrektorem artystycznym Krzysztofem Balkiewiczem.
Marzanna Majewska: – Love Polish Jazz Festival doczekał w tym roku jubileuszowej, 10. edycji. Choć tak właściwie, gdyby nie pandemia, świętowalibyśmy już jedenastolecie tego wyjątkowego wydarzenia. Byłeś Krzysztofie wśród inicjatorów festiwalu. Opowiedz, skąd pomysł akurat na jego jazzowy profil i jak to wszystko się zaczęło?
Krzysztof Balkiewicz: – Jak to wszystko się zaczęło? Pierwsi bohaterowie tej historii to ks. Edward Wieczorek i Wojciech Lubczyński. Ksiądz Edward zorganizował w Kościele św. Antoniego koncert, podczas którego Wojtek wystąpił z polsko-szwedzkim zespołem. Koncert był bardzo udany – wspaniałe wykonania standardów jazzowych, magiczne miejsce, świetna akustyka… Po wyjściu z kościoła pomyślałem: a może udałoby się organizować w Tomaszowie więcej takich koncertów? I wtedy przyszedł mi do głowy pomysł zorganizowania festiwalu. Podzieliłem się nim z Wojciechem Lubczyńskim i ks. Edwardem Wieczorkiem – oczywiście obaj przytaknęli. Nazajutrz we trójkę poszliśmy do prezydenta Marcina Witko, który natychmiast dał nam zielone światło i wskazał Miejskie Centrum Kultury jako organizatora.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze