Nóż w ręku, agresywne zachowanie i policyjna interwencja, która postawiła na nogi mieszkańców ul. Chopina. W sobotni wieczór, 12 września, w jednym z wynajmowanych domów zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Zatrzymany 34-letni obywatel Ukrainy był już wcześniej karany. Tym razem konsekwencje były poważne – został przekazany Straży Granicznej i deportowany z Polski.
– W wynajmowanym domu zachowywał się agresywnie wobec współlokatorów. Miał nóż w ręku. Z uwagi na to, że był wcześniej karany, został przekazany w ręce Straży Granicznej i deportowany z naszego kraju – mówi nam asp. sztab. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka tomaszowskiej policji. Do zdarzenia doszło około godz. 20.30. Spokojny dotąd wieczór przerwał widok i dźwięk nadjeżdżających radiowozów. Zaniepokojeni mieszkańcy wyszli przed domy. Na ul. Chopina pojawiły się również zastępy straży pożarnej i Zespół Ratownictwa Medycznego.
Policjanci weszli na posesję, a następnie do budynku, w którym przebywał agresywny mężczyzna. Został obezwładniony i zatrzymany.
– Prewencyjnie. Został przewieziony na komendę. Z uwagi na to, że był już notowany, wchodził w zatarg z prawem, spełnione zostały przesłanki do decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu do swojego kraju – informuje rzeczniczka tomaszowskiej policji.
Na zatrzymaniu jednak się nie skończyło. Wobec 34-latka zastosowano przepisy ustawy o cudzoziemcach. Zgodnie z art. 302 został przekazany przez policję Straży Granicznej, a następnie deportowany na Ukrainę.
– Takie decyzje zostają podjęte, kiedy wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub w interesie Rzeczypospolitej Polskiej – precyzuje zapisy ustawy asp. sztab. A. Cieślak.
W tym przypadku kluczowe były względy bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jak mówią nam mieszkańcy ul. Chopina, sobotnia interwencja nie była dla nich pierwszym sygnałem, że w tym miejscu dzieje się coś niepokojącego. Ich relacja pokazuje, że od dłuższego czasu czują się zagrożeni.
– Tutaj już wcześniej dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Cały dom, w którym mieszkał ten Ukrainiec, jest wynajmowany przez cudzoziemców z różnych stron świata. Za nic sobie mają nasze prawo i porządek. Robią, co chcą. To szemrane towarzystwo. Boimy się wyjść z domu – skarżą się nam mieszkańcy.
RED.



Komentarze