ALFABET TOMASZOWSKI: Pamięci powstańca styczniowego
Przed blisko dziewięćdziesięciu dwu laty, 2 maja 1934 roku, w Stanisławowie Studzińskim w wieku 88 lat zmarł Józef Marczyński. Jeden z dwóch weteranów powstania styczniowego, którzy dożyli sędziwego wieku jako mieszkańcy gminy Czerniewice.
Był kowalem, jak jego przodkowie po kądzieli. W tym pochodzący z Opoczna ojciec, Konstanty, który migrując za pracą, wraz z poślubioną w 1840 roku Balbiną Teklą z Dłuskich często zmieniał miejsce zamieszkania. Tak w latach 50. XIX wieku Marczyńscy trafili do Królowej Woli, później mieszkali w Glinniku, następnie znów w "Królowce". Przemieszczali się dalej – ich syn, Józef, urodził się 28 marca 1846 roku w Sobawinach w położnej na ziemi opoczyńskiej parafii Libiszów. Ale w chwili wybuchu powstania styczniowego mieszkał, jak wcześniej rodzice, w Glinniku, należącym obecnie do gminy Lubochnia.
Marczyński zaciągnął się do oddziału "Dzieci Warszawy", tworzonego przede wszystkim przez uciekającą przed branką młodzież, a dowodzonego przez majora Ludwika Żychlińskiego. Wraz z nim latem 1863 roku znalazł się na terenie ówczesnego powiatu opoczyńskiego, biorąc udział w zwycięskiej dla powstańców bitwie we wsi Ossa, stoczonej 10.07. Po niej oddział przekroczył rzekę Pilicę i znalazł się w powiecie rawskim. Tu 14 lipca został zaskoczony przez carskie wojska pod Brenicą. Tego starcia nie mógł wygrać...
Maszerujący lasami oddział Żychlińskiego natknął się we wsi Jasień na carskich dragonów, którzy jednak widząc tak liczny oddział, składający się z 200 żuawów, 300 strzelców, 600 kosynierów i 50 jeźdźców, umknęli w kierunku Lubochni. Pomaszerowano więc śmiało naprzód. Pod wsią Brenica tyły oddziału zostały niespodziewanie zaatakowane od strony Rawy przez konnych kozaków i piechotę. Żychliński ufny, że w ariergardzie posuwa się za nim Rudowski i na odgłos strzałów zaatakuje Moskali od tyłu, postanowił przyjąć tu bitwę i rozwinął szyk bojowy swojego oddziału. Bitwa trwała już około dwóch godzin, kiedy nagle od strony Tomaszowa i Lubochni pojawiły się nowe carskie oddziały wyposażone w artylerię. Wtedy dopiero Żychliński zrozumiał, w jakim znalazł się położeniu. Próbował jeszcze przegrupować swoich żołnierzy, ale na wiadomość, że od strony Rogowa, lasem, posuwa się ku nim kolejny oddział nieprzyjaciela, zarządził odwrót i przemieszczenie się oddziału w stronę kolonii niemieckiej Teodozjów, leżącej po drugiej stronie lasu, od Rawy. Odwrót ten zamienił się w paniczną ucieczkę – opisuje tamte wydarzenia w "Nadpilickiej historii" Jarosław Pązik. Otoczony przez przeważające siły wroga oddział został całkowicie rozbity. Na polu bitwy zginęło 115 powstańców, w tym pięciu spłonęło żywcem w stodole rolnika Walentego Bieńka, w której się zabarykadowali i nieprzyjaciela ostrzeliwali z jej dachu.
Po tej klęsce i rychłym aresztowaniu Żychlińskiego, dopiero 1 września zaczął w powiecie rawskim działać niewielki oddział powstańczy. Nie ma jednak pewnych informacji co do dalszego udziału w walkach Józefa Marczyńskiego. Podobnie jak o ewentualnych represjach po ostatecznym stłumieniu zrywu. Według uzyskanej przez Dominika Kępę, autora biografii weterana opublikowanej w 10 i 11. numerze gazety samorządowej gminy Czerniewice "Wieści znad Krzemionki" (2 i 3/2017), relacji rodzinnej, Józef po powstaniu wstąpił do seminarium duchownego. Po pewnym czasie jednak zrezygnował z nauki, co pozwala myśleć, iż było ono jedynie azylem dla uniknięcia prześladowań. To jednak wyłącznie, choć nie pozbawione prawdopodobieństwa, domysły.
Pod koniec lat 60. XIX wieku Józef Marczyński mieszkał w Małczu. Był tam, jak już wspomnieliśmy, kowalem, zaś po zawartym w 1869 roku w czerniewickiej parafii ślubie z Józefą Służewską, córką osadników przybyłych do Stanisławowa Studzińskiego, zajmował się również rolnictwem. Małżonkowie doczekali się licznego potomstwa. Mieli trzy córki: Bronisławę oraz Helenę i Anielę (obie zmarły w 1980 roku, w wieku – odpowiednio – 3 lat/sześciu miesięcy) i siedmiu synów: Władysława (zmarł w 1877 roku w wieku 8 lat), Bronisława, Konstantego (zmarł w 1894 roku w wieku 17 lat), Apolinarego (zmarł w 1880 roku, mając siedem miesięcy), Stanisława (1881–1972), Antoniego (1884–1936) i Józefa (zginął na froncie I wojny światowej).
Za udział w powstaniu styczniowym Józef Marczyński otrzymał Krzyż Niepodległości z Mieczami. Z honorami odbył się jego pogrzeb. Spoczął na cmentarzu w Czerniewicach, obok wspólnej mogiły powstańców z 1863 roku (obecnie miejscu pamięci bohaterów walk o niepodległość). Jak wymienia D. Kępa, żegnali go między innymi reprezentanci państwowych instytucji i organizacji społecznych, okoliczni ziemianie, dzieci i młodzież z pobliskich szkół. Zgodnie z rodzinną relacją, żałobników było tak wielu, że część z nich obserwowała ceremonię pogrzebową z rosnących na cmentarzu drzew.
Wdowa po Józefie – Józefa ze Służewskich – zmarła w wieku 84 lat, zaledwie kilka tygodni po śmierci męża, 26 czerwca 1934 roku. Jak informował, kończąc swoje opracowanie D. Kępa, ich gospodarstwo w Stanisławowie Studzińskim stało się domem prawnuczki Zuzanny, z domu Marczyńskiej, żony Mirosława Sputowskiego, ówczesnego (i obecnego) sołtysa sołectwa Stanisławów Studziński.
Fotografie z rodzinnych archiwów M. Sputowskiego za ww. publikacją Dominika Kępy, dostępną w formacie PDF pod adresem: www.czerniewice.pl.
wk



Komentarze