Niemal dokładnie rok temu młoda kobieta ulega ciężkiemu wypadkowi komunikacyjnemu. Jest w śpiączce, walczy o życie. Jak powie później: dla swoich dzieci. Ta miłość i determinacja spowodowały, że jakimś cudem wraca do zdrowia. Po wielu operacjach, tygodniach spędzonych w szpitalu, dzięki pomocy ludzi dobrego serca są znowu razem. Jednak ich radość nie trwa długo. Życie, które dopiero co odzyskała, zostaje kobiecie odebrane w okrutny sposób.
To przebieg zdarzeń, który udało nam się nieoficjalnie ustalić. Jest późny wieczór w piątek, 27 lutego. Kobieta razem z 2-letnim synkiem przebywa w jednym z mieszkań na Osiedlu Browarna. Starsze z dzieci, córeczka, jest w tym czasie pod opieką babci i dziadka, rodziców kobiety. Matka próbuje się skontaktować z 25-letnią córką, ale ta nie odbiera telefonu. Zaniepokojona prosi krewną, żeby pojechała do mieszkania przy ul. Browarnej.Jest już sobota, 28 lutego. Wspomnianą krewną z dzieckiem na ręku, oboje z plamami krwi, zauważają mężczyźni na parkingu. Gdy podbiegają zapytać, co się stało, mówi o znalezionej w mieszkaniu zakrwawionej kobiecie. Jeden z mężczyzn – ratownik medyczny – wraca do auta po apteczkę i idzie z nią do wskazanego lokalu. Znajduje tam 25-latkę z głębokimi ranami na zewnętrznej stronie przedramion i gardła. Zwraca też uwagę na specyficznie odłożony nóż.
Trudno nie mieć wątpliwości, że kobieta nie zrobiła sobie tego sama. Niestety, nie można jej już pomóc... Dziecku, które było z matką w mieszkaniu, nic się nie stało (było zakrwawione, gdyż próbowało ją obudzić). Trafiło pod opiekę dziadków.
Na miejscu zjawia się policja. – 28 lutego przed godziną 14.00 dyżurny tomaszowskiej komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie o znalezieniu zwłok młodej kobiety w jednym z mieszkań przy ul. Browarnej. Na miejsce skierowani zostali funkcjonariusze z KPP w Tomaszowie Maz. – informuje asp. szt. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka tomaszowskiej policji.
Śledczy nie mają wątpliwość, że doszło do zbrodni. Pod nadzorem prokuratury policjanci prowadzą czynności procesowe przy udziale biegłego z zakresu medycyny sądowej. Ustalają, że 25-latka została zamordowana późnym wieczorem 27 lutego. Zmarła na skutek ciosów zadanych jej ostrym narzędziem w szyję. – Sprawca, zadając pokrzywdzonej ciosy w okolicę głowy, szyi oraz górnej części grzbietu, spowodował obrażenia jej ciała skutkujące zgonem na miejscu zdarzenia – wyjaśnia Dorota Mrówczyńska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Tryb.
Tomaszowscy policjanci wsparci przez funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi ruszają w pościg za zbrodniarzem. – W niedzielę, 1 marca w późnych godzinach wieczornych zatrzymano w Piotrkowie Trybunalskim 22-letniego mieszkańca tego miasta, podejrzanego o zabójstwo 25-latki. Następnego dnia został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Maz., gdzie usłyszał zarzut zabójstwa – mówi asp. szt. A. Cieślak.
22-latek nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Za przestępstwo to grozi kara od 10 lat pozbawienia wolności do nawet dożywotniego więzienia. Tomaszowska prokuratura, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, skierowała do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do tego wniosku i 22-latek został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.
Tomaszów jest wstrząśnięty zbrodnią. Wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie, jak mogło do niej dojść? Osiedle Browarna uchodzi na prestiżowe. Położone blisko centrum, ale też w otoczeniu parku miejskiego. – To spokojne miejsce. Jesteśmy w szoku – mówią nasi rozmówcy.
Tragicznego wieczoru nikt nie słyszał krzyków czy hałasu z mieszkania, w którym doszło do zbrodni. Chociaż mieszkańcy przyznają, że wcześniej dochodziły stamtąd niepokojące odgłosy.
(fot. KPP Tomaszów Maz.)
ag/wk




Komentarze