Starzyce, jedna z najstarszych tomaszowskich dzielnic, tętniły kiedyś życiem. Teraz miejsce to kojarzy się głównie z korkami, spalinami, hałasem powodowanymi przez ogromny ruch samochodowy i kolejowy. Trudno tam o udogodnienia dla mieszkańców, a wielu z nich jest w podeszłym wieku lub ma małe dzieci.
Dzielnica od dawna sprawia wrażenie zaniedbanej i zapomnianej. Nie ma tam obiektów i instytucji, które na co dzień ułatwiają życie mieszkańcom i sprawiają, że łatwiej i przyjemniej się żyje. Starzyce nie są przyjazne ani dla rodziców z dziećmi, ani dla seniorów (choć oczywiście są zapewne osoby, którym dobrze się tam mieszka). Część z nich dzwoni do nas jednak ze swoimi problemami, spostrzeżeniami. Wielu żyje tam kilkadziesiąt lat, od dziecka, z pokolenia na pokolenie. Ludzie ci mają sentyment do tego, co było, i nadzieję na to, co może być. Obecnie mieszkańcom Starzyc (i okolic) brakuje bardzo szkoły podstawowej. Wożą dzieci głównie do SP nr 10 i SP nr 13 (czyli zgodnie z rejonizacją) lub jeśli jest taka możliwość do szkoły w Komorowie (znajdującej się w gminie wiejskiej Tomaszów). Kiedyś mieli szkołę blisko – była to SP nr 2, a następnie gimnazjum, przy ul. Warszawskiej.
Mieszkańcy skarżą się także na brak w pobliżu przychodni i apteki. Dla starszych ludzi jest to znaczne utrudnienie. Nie ma też ośrodka kultury, biblioteki, miejsc rekreacji. "Umarł" staw starzycki, sklepy, bary. Wymieniać można długo. W przedsiębiorczość na ul. Warszawskiej uderzyła np. długo trwająca przebudowa drogi wojewódzkiej nr 713. Obecnie w tej części miasta mamy np. trochę firm, piekarnię, delikatesy mięsne, sklepy ogrodnicze czy meblowe, jak również szkołę ponadpodstawową (ZSP nr 6), ale ogólnie w Starzycach dzieje się niewiele. Jest za to hałas, korki, spaliny. Położenia dzielnicy oczywiście się nie zmieni, nie w tym rzecz. Nie są to jednak okolice, w których komfortowo się żyje i gdzie młodzi ludzie chcieliby mieszkać. Oczywiście czasem zostają – w domach, na działkach rodziców czy dziadków. Czasem też wynajmują mieszkania w tej okolicy, zwłaszcza jeśli mają w pobliżu pracę.
Co o Starzycach sądzą sami mieszkańcy? "Kiedyś (...) było inaczej: szkoły, fabryki, apteka, sklepy, a nawet w Tomtexie małe występy, to tak jak mały dom kultury, poczta..."; "Pamiętam jak na tej pięknej dzielnicy mieściła się apteka, a której teraz brakuje (...) Byłoby dobrze jakby apteka była. W Starzycach mieszka dosyć dużo starszych osób i dla nich jest potrzebny taki punkt. Pamiętam też, że był szewc. A nawet pyszna cukiernia i pawilon. A też byłoby super jakby powstał jakiś market. Miejsca jest dużo"; "Małe sklepiki tam ledwo ciągną, dwa przy zajezdni zamknięte. Pewnie przez małe obroty a market tam potrzebny?"; ,,Pytanie, na ile tych gruntów jest miasta, a ile prywatnych. Bo jeśli właściciel prywatny nie chce inwestować to chyba mała szansa na zmianę. Pytanie, ile miasto mogłoby zrobić. Może budowa tunelu spowoduje, że choć krótki odcinek będzie wyremontowany i zmieni wygląd". Takie m.in. opinie można przeczytać na naszym facebookowym profilu.
Oczywiście nie tylko mieszkańcy Starzyc i okolic borykają się z takimi problemami, ale na pewno nie jest to powód, by ich nie pokazywać.
J.D.




Komentarze