– Pilica jest świetnym miejscem do turystyki kajakowej, również o tej porze roku. Tylko należy być do tej aktywności odpowiednio przygotowanym. Przy kilkunastostopniowym mrozie nowicjusze nie powinni wypływać na rzekę – ostrzega Andrzej Ambroziak z Klubu Sportowego Amber.
Kajakarze zrzeszeni w KS Amber pływają właściwie przez cały rok. Organizują spływy andrzejkowe, noworoczne czy z okazji święta Trzech Króli. Nie tylko Pilicą, ale też Drzewiczką czy Luciążą. – Zimą widoki na rzece są niesamowite, zwłaszcza przy słonecznej i mroźnej pogodzie. Jednak o tej porze roku pływają raczej doświadczeni kajakarze, którzy wiedzą jak się zachować na lodowatej wodzie. Pamiętajmy, że Pilica na brzegach w wielu miejscach jest pokryta lodem (ma około metra szerokości po obu stronach), po powierzchni pływają kry i śryż (lodowate odłamki). Na rzece mogą tworzyć się zatory, które dla niedoświadczonych kajakarzy mogą być bardzo niebezpieczne. Można po prostu utopić się pod lodem. Bywały już takie przypadki w Polsce – wyjaśnia A. Ambroziak.
Natomiast słoneczna pogoda i kilkunastostopniowy mróz to znakomita pogoda na morsowanie. Z kąpieli w lodowatej Pilicy korzystają regularnie morsy skupione w KS Amber. – Jeśli na zewnątrz jest -15 stopni Celsjusza, a woda ma pół stopnia powyżej zera, to wejście do niej powoduje nawet odczucie ciepła. Wiadomo, wszystko trzeba robić rozsądnie i małymi krokami, ale obecna aura jest wręcz idealna do morsowania – mówi prezes KS Amber.
(fot. KS Amber)
ag



Komentarze