Czuły, romantyczny, przyjacielski, namiętny. Pocałunek ma wiele znaczeń. Może być dowodem przyjaźni, zainteresowania lub pożądania. Jego historia jest tak długa jak długa jest historia ludzkości. Polska tradycja mówi, że najchętniej całujemy się w maju, bo to miesiąc miłosnych porywów.
Całowanie jest obecne w każdej kulturze świata, całują wszyscy i wszędzie. Prawdopodobnie z tego powodu ustanowiono Światowy Dzień Pocałunku, rokrocznie obchodzony 6 lipca. Niewiele jest bowiem rzeczy, które dają taką przyjemność, jak czuły dotyk ust, a w Dniu Pocałunku każdy smakuje wyjątkowo. Podczas pocałunku wzrasta ukrwienie tkanek w organizmie, spalamy kalorie i zwalczamy stres. Kiedy całujemy, czujemy się wyjątkowi – zostaje przekroczona magiczna granica intymności. Co więcej, w naszym organizmie wytwarzana jest endorfina – hormon szczęścia. Całując, okazujemy uczucie drugiej osobie.
Dlatego tym, którzy lubią się całować, żadna data nie robi różnicy. Ważne, by pocałunek był długi i namiętny. Rodzajów pocałunków jest tyle, ilu całujących się. Wyliczono, że średnia długość pocałunku wynosi 30 sekund, a podczas namiętnego całusa spalamy 52 kalorie. Pocałunek pozytywnie działa na system immunologiczny, przez co zwiększa się odporność organizmu na infekcje. Jest także idealną metodą na odstresowanie. Podczas pocałunku ćwiczymy 34 mięśnie plus około 112 mięśni innych części ciała, pozwalających nam zachować odpowiednią pozycję. Co więcej, pocałunki zapobiegają próchnicy, bo w ich trakcie wytwarza się więcej śliny, która chroni szkliwo zębów. Całowanie poprawia także wygląd skóry, bo wraz ze wzrostem ciśnienia krwi nabiera ona żywszej barwy. Długi i namiętny pocałunek obniża ciśnienie i poziom cholesterolu we krwi, zmniejszając ryzyko zawału serca. Pocałunkowa kuracja pomaga również w problemach z bezsennością. Bez pocałunków nie wyobrażamy sobie życia, literatury i sztuki. Średnio w ciągu całego życia człowiek całuje się prawie 14 dni.
Naukowcy mówią otwarcie, że ludzie, którzy całują się często, żyją nawet o pięć lat dłużej od tych, co unikają pocałunków. Inni naukowcy przeprowadzając badania wśród amerykańskich milionerów, udowodnili, że osoby, które wychodząc codziennie do pracy, całowały w sposób namiętny partnera, były o wiele bogatsze, niż te, które całowały tylko w policzek lub czoło.
Całowanie zdecydowanie poprawia nasz nastrój, gdyż wzrasta produkcja endorfin, zwanych także hormonami szczęścia. Całujmy się więc przez cały rok i nie żałujmy sobie tego darmowego, a jakże przyjemnego lekarstwa.
jerg



Komentarze