Most nad Wolbórką w ciągu ulicy Legionów jest zamknięty od połowy listopada. Wszystko wskazuje na to, że jego przebudowa zacznie się najwcześniej wiosną. – Nie ma uchwalonego budżetu, więc nie możemy ogłosić postępowania przetargowego. W tej sytuacji prawdopodobnie będziemy musieli wystąpić o opinię do Regionalnej Izby Obrachunkowej – rozkłada ręce Elżbieta Rudzka, dyrektorka Zarządu Dróg Powiatowych. Zamieszanie jest spowodowane przeciągającymi się zmianami we władzach powiatu.
Przebudowa tego obiektu była odkładana od lat ze względu na brak środków. Miała zacząć się w końcu w 2024 r., ale powiat nie dostał dofinansowania na ten cel. Wtedy wydawało się, że to zadanie zostanie odłożone na kolejne lata. Niespodziewanie jesienią ub.r. udało się pozyskać środki zewnętrzne. – Dotacja w kwocie około 10 milionów złotych stanowi 85 procent potrzebnych środków. Most potrzebuje kapitalnego remontu. Właściwie ze starej konstrukcji powinien zostać tylko szkielet, a resztę trzeba zrobić od nowa. Zmodernizujemy też kilkaset metrów drogi po jednej i drugiej stronie obiektu – cieszyła się dyrektorka ZDP.
Ze względu na stan techniczny mostu w ciągu ul. Legionów na początku października u.br. ograniczono do 3,5 tony tonaż aut, które mogą na niego wjeżdżać. Od 17 listopada przejazd został zamknięty dla wszystkich pojazdów. Zostały wyznaczone objazdy z wykorzystaniem rond generałów Andersa i Buka.
Więcej pojazdów pojawiło się na Farbiarskiej, Hallera, Mostowej, Zawadzkiej i Orzeszkowej. Coraz bardziej zaczęło się też korkować centrum miasta, ponieważ część kierowców wybiera przejazd z wykorzystaniem mostu na Wolbórce w ciągu ulic św. Antoniego i Warszawskiej. Nie lepiej jest na innych przeprawach na tej rzece, czyli na ulicach Nowowiejskiej i Szczęśliwej.
Do końca 2025 r. miał zostać wyłoniony wykonawca, który wybuduje nowy most. Prace planowano rozpocząć na początku stycznia. Miały potrwać do końca br. Jednak już wiadomo, że ten scenariusz nie zostanie zrealizowany. Przetarg do tej pory nie został ogłoszony. Wpływ na tę sytuację ma zamieszanie związane ze zmianami personalnymi we władzach powiatu. – Budżet do tej pory nie został uchwalony, dlatego nie mamy możliwości ogłoszenia przetargu. Sytuacja jest patowa, rzadko spotykana. Do końca stycznia wystąpimy do RIO w Łodzi o przedłużenie prowizorium – informuje E. Rudzka.
Taka procedura awaryjna jest uruchamiana wówczas, gdy nie udało się przyjąć pełnej uchwały budżetowej. Wtedy potrzebny jest tymczasowy plan finansowy. Wszystko może trwać wiele tygodni. Realnie patrząc, przetarg może zostać ogłoszony najwcześniej w marcu. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja drogowa w mieście jest poważna, ale obecnie nic więcej nie możemy zrobić – mówi dyrektorka ZDP.




Komentarze