W miniony poniedziałek, 16 lutego odbyła się sesja Rady Powiatu. Obrady zapowiadały się na krótkie, ale nieoczekiwanie przyniosły wielogodzinną dyskusję o Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Wygląda na to, że nasz szpital wpadł w poważne problemy finansowe.
Na sesję nieoczekiwanie przybył nowy prezes Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Konrad Borowski. Okazało się, że zaprosił go starosta Dariusz Kowalczyk, by opowiedział radnym o kondycji finansowej spółki. Główne wystąpienie Konrada Borowskiego było dość krótkie. Na ma jeszcze bilansu spółki za ubiegły rok, więc prezes po objęciu funkcji przygotował bilans otwarcia, bo przecież każdy by chciał wiedzieć, w jakim stanie przejmuje kierowanie firmą. Teraz prezes przedstawił radnym informacje o kondycji finansowej szpitala, porównując ją do roku 2024. Analizy wskazują na gwałtowne pogorszenie stabilności finansowej spółki i wysokie ryzyko dalszej destabilizacji w 2026 roku.
Kilka przytoczonych danych przygnębia. Najgorsze jest to, że podstawowa działalność spółki, czyli usługi medyczne, stała się wysoce nierentowna. Wynik na działalności operacyjnej w 2024 roku wynosił blisko 3,9 mln zł na plusie, a na koniec 2025 roku jest potężny deficyt – minus 9,2 mln zł. W efekcie wynik finansowy netto z 7,3 mln zł zysku w 2024 roku spadł do straty 4,2 mln zł na koniec minionego roku.
Według wstępnego sprawozdania finansowego zobowiązania na koniec 2025 roku wynoszą 31 mln zł, a rok wcześniej było to 24 mln zł. Długi więc mocno wzrosły. Środki pieniężne na koniec 2024 roku wynosiły 23 mln zł w gotówce, teraz po zakończeniu 2025 roku w kasie szpitala pozostało 13 mln zł.
Aktywa obrotowe spółki, wynoszące na koniec 2024 roku 48,8 mln zł, przez rok spadły do 41,1 mln zł. Sama materiałówka, czyli zapasy w aptece, magazynach i na oddziałach, przez 12 miesięcy spadła z 5,3 mln zł do zaledwie 3,5 mln zł. Zatem wszystkie główne czynniki ekonomiczne wskazują, że w zaledwie 12 miesięcy poprzednie kierownictwo doprowadziło spółkę prawa handlowego na skraj bankructwa.
A to nie wszystko. W ubiegłym roku kierownictwo szpitala wiedziało o fatalnych wynikach finansowych i nawet przewidywało, że będzie jeszcze gorzej. Prognoza na rok 2026, przyjęta w planie finansowym w listopadzie przez poprzednią radę nadzorczą spółki, zakłada stratę aż 35 mln zł, w tym na działalności operacyjnej blisko 40 mln zł. Z czego to się bierze? Przede wszystkim z poważnego zmniejszenia przychodów. Utracono częściowo wpływy z działalności Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz pogotowia ratunkowego łącznie na blisko 17 mln zł. Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego zabrała nam aż pięć karetek (z ośmiu), a część stałych kosztów działalności pozostała. SOR też nie realizował w pełni kontraktu, został więc on zmniejszony.
Dyskusja na temat przedstawionych informacji była długa i burzliwa, ale zupełnie nic nie wnosiła. Nasza wiedza na temat działalności szpitala z tych wypowiedzi nie została zbytnio poszerzona, ale radni sobie pogadali.
(poż)



Komentarze