Od dawna mówi się o kryzysie w Poczcie Polskiej. Tomaszowianie niestety też to odczuwają. Kolejki w głównej siedzibie Urzędu Pocztowego przy ul. Mościckiego bywają ogromne. Ludzie tracą cierpliwość.
Co jakiś czas każdy z nas udaje się na pocztę, by załatwić jakąś sprawę. Czasem jest to wysłanie korespondencji czy paczki, czasem konieczność odebrania listu poleconego, bo doręczyciel zostawił awizo w skrzynce, mimo że byliśmy w domu, kiedy przesyłka miała być dostarczona. Takie przypadki nieraz zgłaszali nasi czytelnicy. Zdarza się też, że zwykłe pójście na pocztę wywołuje stres i napięcie. Tomaszowianie mówią (i zamieszczają o tym posty w Internecie), że stoją w kolejce nawet 40 minut. – W godzinach szczytu były czynne dwa okienka, w kolejce stało ponad 20 osób, a po chwili jedno z nich zostało zamknięte. Zostało jedno okienko na cały Tomaszów – stwierdził na jednym z portali mieszkaniec miasta. Podkreślił, że długi czas oczekiwania na nadanie listu poleconego nie był z winy pracownicy obsługującej petentów. Wręcz przeciwnie – była ona uprzejma i pomocna. Ale co ma zrobić jedna osoba na tylu ludzi stojących w kolejce?
Długie oczekiwanie na załatwienie sprawy na tomaszowskiej poczcie to ostatnio dość częste zjawisko. Z tego powodu napisaliśmy do rzecznika prasowego Poczty Polskiej z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego w oddziale głównym placówki przy ul. Mościckiego w Tomaszowie często czynne jest tylko jedno okienko (innym razem tylko dwa). Z Biura Prasowego otrzymaliśmy taką oto odpowiedź: Generalną zasadą jest, że we wskazanej placówce pocztowej codziennie są czynne dwa okienka – które obsługuje dwoje doradców klienta na każdej ze zmian. Natomiast okresowo, w tym głównie z powodu koniecznych do wykonania na zapleczu czynności, a czasem również z uwagi na nieplanowane absencje chorobowe, stan ten może ulegać zmianom. Personel placówki podejmuje jednak starania, aby dwa okienka były czynne przez cały możliwie najdłuższy czas. Za niedogodności przepraszamy naszych klientów.
Wygląda więc na to, że Tomaszowianie muszą uzbroić się w cierpliwość, zwłaszcza w okresie grypowym.
Joanna Dębiec



Komentarze