Coraz częściej ludzie spacerujący z psami w lesie w pobliżu Cekanowa widują wilki. To, że są i mają w tej okolicy swoje nory, potwierdza Łukasz Walasik, leśniczy z Leśnictwa Kruszewiec w Nadleśnictwie Spała.
Populacja wilków w Polsce jest coraz większa. Według badań w naszym kraju żyje już prawie 3,5 tys. osobników tego gatunku. Niektóre dane wskazują, że może być ich nawet do 5 tysięcy. Najwięcej występuje w Karpatach (szczególnie na Podkarpaciu i w Małopolsce) oraz na północnym wschodzie, w województwach podlaskim i warmińsko-mazurskim. Największe zagęszczenie odnotowuje się w Bieszczadach, Puszczy Białowieskiej i Augustowskiej. Są też w centralnej i zachodniej Polsce. Żyją w dolinach rzek Warty, Rawki i Pilicy. Można je spotkać także w powiecie tomaszowskim, nawet bardzo blisko miasta. Przekonały się o tym ostatnio osoby odwiedzające las między Cekanowem a Komorowem. – Często biegam w tych okolicach. Widziałem dwa wilki. Trochę się przestraszyłem, ale odszedłem w przeciwną stronę – mówi jeden z mieszkańców.
Nie tylko on widział wilki w tych okolicach w ostatnim czasie. Spotkanie z nimi miał także inny mieszkaniec, który wybrał się na spacer z córką. Było ich sześć. Wcześniej mieszkańcy widywali tu głównie dziki, sarny, jelenie. – Potwierdzam, że w lesie na podległym mi terenie żyją wilki. Jest ich trzy, cztery. Sam je kilka razy widziałem, a także nasi pracownicy. Zdarzyło się, że przebiegły mi przed samochodem – mówi Łukasz Walasik, leśniczy z Leśnictwa Kruszewiec, pod które podlega las w Cekanowie. – Wilki są i będą. Będzie ich coraz więcej. Mieszkają w okolicy Cekanowa. Tam mają swoje nory. Będą się rozmnażać, bo jest im tu dobrze. Mają pożywienie w postaci innych zwierząt. Mniej będzie za to dzików, saren, jeleni – dodaje Ł. Walasik.
Mówi, że ogólnie wilki nie zagrażają ludziom, ale nigdy nie można powiedzieć na pewno, co się wydarzy. – Przeważnie unikają ludzi. Jak się je zobaczy, to należy spokojnie odejść w przeciwnym kierunku. Nie ma co uciekać, bo i tak się nie ucieknie – tłumaczy mężczyzna. Najgorzej jest, gdy się spotka wilczycę z młodymi. Wtedy należy być bardzo ostrożnym i w żadnym wypadku się do nich nie zbliżać.
Większym zagrożeniem mogą być psy wałęsające się w lesie między Cekanowem a Komorowem. – Ostatnio widać dwa takie psy. Raczej mają właścicieli, są zadbane, ale niestety ktoś ich nie upilnował. Zdarza się, że ludzie wypuszczają je sami albo mają nieodpowiednie ogrodzenia. Wałęsające się psy mogą być niebezpieczne. W lesie jest przecież wiele osób, które spacerują z dziećmi, biegają, także na nartach – mówi Ł. Walasik.



Komentarze