Historia Basi Joachimiak, 7-letniej druhny z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w OSP Przesiadłów, poruszyła mnóstwo osób. Oddali dla niej krew, by pomóc jej w walce o życie i zdrowie. Akcja jest kontynuowana.
Basia pochodzi ze Skrzynek. Jej rodzice to strażacy z OSP w Przesiadłowie. Córeczka także chce iść w ich ślady, należy do małych strażaków tej jednostki. Niestety zachorowała. Ma posocznicę meningokokową. O życie dziewczynki walczą lekarze w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Strażacy z OSP w Przesiadłowie zorganizowali dla niej zbiórkę krwi, która odbyła się 10 grudnia w Ujeździe. – Akcja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Przyszło mnóstwo osób, zarejestrowało się 78, krew dla Basi oddało 57 – mówi jedna z organizatorek z OSP w Przesiadłowie. Część chętnych nie mogła oddać tego cennego daru z przyczyn medycznych, a połowa musiała być odesłana na czwartek, 11 grudnia do Punktu Krwiodawstwa w Tomaszowie. Jak mówią organizatorzy, po prostu pomimo tego, że akcja została wydłużona w czasie, nie można było wykonać już więcej pobrań. Co warte podkreślenia, ponad połowa z ludzi, którzy się zgłosili, krew oddawała po raz pierwszy, przełamując strach, niepewność i własne bariery.
Jak dowiedzieliśmy się od strażaków z OSP w Przesiadłowie, ten cenny lek dla dziewczynki jest na razie zabezpieczony, ale zbiórka jest kontynuowana. Krew ze wskazaniem imienia i nazwiska małej strażaczki ze Skrzynek oraz szpitala, w którym przebywa, dalej można oddawać w punktach krwiodawstwa na terenie województwa. Przy okazji zawsze można wesprzeć inne potrzebujące osoby. Nie ma większego daru, który moglibyśmy im podarować na święta.




Komentarze