– Na ten moment czekaliśmy od lat – mówią wzruszeni mieszkańcy Białobrzegów, Ludwikowa, Ciebłowic, Wąwału oraz Tomaszowa. W niedzielę, 7 grudnia, pokazano białobrzeski kościółek po zakończeniu kolejnego etapu remontu. To najstarszy zabytek miasta.
Na tę chwilę czekała także nasza redakcja. Od lat pisaliśmy o potrzebie uratowania kościółka, akcjach, które do tego prowadziły, kolejnych etapach remontu oraz ciekawej historii tego miejsca. Zbudowany w 1746 roku, jest najstarszym zabytkiem Tomaszowa (Białobrzegi zostały włączone do miasta 1 lutego 1977 r.). Długo służył jako miejsce kultu. Wielu mieszkańców do dziś pamięta odbywające się tam nabożeństwa, święta, śluby, chrzty. Jednak potem przeniosły się one do nowej, budowanej w latach 1981–1986 murowanej świątyni. Do dziś służy ona mieszkańcom Białobrzegów, Ciebłowic, Wąwału i okolic. Stary kościółek został przekształcony w kaplicę cmentarną. W 1994 r. wyłączono go z użytkowania. Przez lata niszczał i popadał w ruinę. O jego renowację zabiegało Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne "Dla Białobrzegów".
- Za proboszcza Pałkiewicza
Kiedy już wiele osób bało się, że zabytek ulegnie zniszczeniu, jak niektóre inne w Tomaszowie, udało się go wyremontować. Doprowadził do tego, z pomocą innych, ks. Stanisław Pałkiewicz, proboszcz parafii św. Marcina. Nie zabiega o rozgłos, ale to właśnie za jego probostwa w Białobrzegach odbywają się remonty zabytkowej świątyni. Pierwszy, zewnętrzny, etap remontu zakończył się w 2014 r. Odnowiono wówczas m.in. drewnianą konstrukcję dachu. Prace prowadziła Firma Usługowo-Produkcyjno-Handlowa Stach-Gont Stanisława Możdżenia z Podwilka pod Nowym Targiem. Kościółek został wtedy uratowany przed kompletnym zniszczeniem. Nadal jednak potrzebny był remont wnętrza, będącego również w opłakanym stanie. W akcję włączyło się miasto, choć inwestorem jest parafia św. Marcina. Latem 2023 r. przyznano dotację w łącznej wysokości 1.300.000 zł brutto.
- Najtrudniejsze były ściany
Wykonawcą została ta sama firma, która realizowała pierwszy etap prac remontowych, czyli ekipa Stanisława Możdżenia. Roboty trwały kilka miesięcy. – W całości robiony był sufit. Powstała też podłoga. Wymagała wiele wysiłku i prac, np. zdjęcia terakoty i płyt betonowych. Pani konserwator zadecydowała o umieszczeniu podłogi na podmurowanych stopniach. Potem są odpowiednio zakonserwowane legary i deski – mówi ks. proboszcz Stanisław Pałkiewicz. – Wykonane były także roboty przy murowanych dobudówkach, na zewnątrz są odpowiednio zabezpieczone. Zrobione są również schody, wymienione zostały drzwi zewnętrzne. Nie nadawały się do renowacji – dodaje. Odnowiono instalację elektryczną, nagłośnieniową i odgromową.
Jak poinformował Stanisław Możdżeń, najtrudniejsze w pracach były ściany.– Teraz trzeba je zostawić konserwatorom do przywrócenia odpowiedniego stanu. Została ostatnia warstwa. Konserwator musi odkryć, gdzie są polichromie, malowidła. Trzeba je wówczas odświeżyć, pomalować – zauważa.– Oryginalna podłoga została w zakrystii, jest z 1746 r. – dodaje wykonawca. Podczas prac na belce pod chórem odsłonięto napis z datą 1746. Jest to data powstania kościoła. - Świątynia jest teraz w takim stanie, że można tu organizować śluby czy inne wydarzenia. Są nawet głośniki – mówi S. Możdżeń.
- Zwiedzanie kościółka
W niedzielę, 7 grudnia można było oglądać efekty. Otwarcie obiektu i zwiedzanie odbyło się po mszy o godz. 11.30 odprawianej w parafii św. Marcina. Przyszło wielu zaproszonych gości, osoby, które przyczyniły się do uratowania zabytku, oraz mieszkańcy i parafianie. Był prezydent miasta Marcin Witko, któremu ks. Stanisław Pałkiewicz dziękował za wsparcie i przyczynienie się do renowacji. Dziękował także innym, m.in. wykonawcy Stanisławowi Możdżeniowi, Adamowi Koziełkowi, dyrektorowi Wydziału Inwestycji w Urzędzie Miasta w Tomaszowie oraz Krzysztofowi Kuchcie, radnemu miejskiemu i mieszkańcowi dzielnicy Białobrzegi, który od lat pomagał w zabieganiu o środki i w działaniach na rzecz kościoła. Podziękowano także osobom biorącym udział w pracach porządkowych i innych. Wyróżnione osoby otrzymały pamiątkowe figury.
- Świątynia we wspomnieniach
Zwiedzających ciekawił chór z organami, jak również tzw. babiniec, gdzie – jak wskazał Jarosław Pązik – jest oryginalny zamek opisany przez ks. Wiśniewskiego, a pod spodem groby dziedziców. Wiele osób było wzruszonych. – Miałem tu chrzest, komunię, służyłem do mszy. Wspomnienia wróciły – mówi Krzysztof Warczyk. Dawny kościółek wspominała również Monika Pawlak. – To dla mnie wyjątkowa chwila. Rodzice mnie tu przyprowadzali, gdy byłam dzieckiem. Pamiętam np. stojące tu dawniej filary, przed ołtarzem. Tam była podawana komunia święta. Z tego, co mówił organista, wiele osób chciałoby, by znów były takie filary. Może będą zrobione w następnym etapie. Jak była msza dla dzieci, to podchodziliśmy do tych filarów – opowiada Monika Pawlak. Jej rocznik, 1978, jako pierwszy szedł do komunii już w nowym kościele. Pamięta też, że jak umarł wcześniejszy organista, pan Szymczyk, to właśnie w drewnianym kościółku była wystawiona jego trumna. – Bardzo się cieszę, że kościół jest remontowany i że przetrwa. Tak się powinno inwestować, odnawiać, przekazywać z pokolenia na pokolenie. Aż mam ciarki, to tak wielkie wzruszenie – przyznaje nasza rozmówczyni.
- Tu powiedzieli sobie "tak"
W kościółku spotkaliśmy też Zuzannę i Jana Czerwonków z Ludwikowa, którzy 7 czerwca 1980 r. brali w nim ślub. – Kiedyś mieszkańcy Ludwikowa tu właśnie mieli swoją parafię, naszego kościoła jeszcze nie było. Szło się około pół godziny. Potem Ludwików też składał się na budowę nowego kościoła, która się wtedy zaczęła. Gdy powstała u nas kaplica, to odłączyliśmy się od Białobrzegów – wspominają. – Na placu z boku kościoła składano nam życzenia. Była wtedy jakaś procesja, jak na Boże Ciało, trzy razy z dwiema innymi parami młodymi w strojach ślubnych chodziliśmy wokół tego kościołka – dodaje pani Zuzanna. Odżyły wspomnienia. – Na razie ściany są obskórne, ale będą jeszcze robione. Dobrze, że się dba o takie zabytki. To był klimatyczny, stary kościół z pięknymi figurami. One robiły wrażenie – zauważa pan Jan. – Wydaje mi się, że będzie przepięknie, będzie jak nowy – zachwyca się jego małżonka. Oboje pamiętają nie tylko ślub, ale i inne wydarzenia, nabożeństwa, tak jak pasterki, na które chodzili jeszcze jako kawaler i panna.
Na razie w kościółku, jak powiedział ks. Stanisław Pałkiewicz, ze względu na stan ścian i inne potrzebne prace renowacyjne, nie będą się odbywać śluby ani inne wydarzenia.
Fotorelacja z wydarzenia dostępna na naszym FB : https://www.facebook.com/share/p/1Eu6XkFv2Y/
J.D



Komentarze