Tak jak pisaliśmy tydzień temu, operacja "Tor" jest prowadzona przez służby w całym kraju. To efekt aktów dywersji na kolei, do których doszło w połowie listopada.
Policjanci, sokiści, żołnierze patrolują dworce, stacje, pilnują elementów infrastruktury i newralgicznych odcinków tras kolejowych. W ostatnich dniach do tych działań zostali włączeni tomaszowscy policjanci z ogniwa konnego w Smardzewicach. Konie sprawdzają się przy zabezpieczaniu imprez masowych (głównie meczów piłkarskich) i patrolowaniu terenów rekreacyjnych i leśnych. Dają też radę w trudno dostępnych terenach kolejowych.
W środę, 3 grudnia patrole konne były prowadzone na linii kolejowej nr 1 w gminie Rokiciny. – Na szczęście do tej pory nie mieliśmy żadnych zdarzeń, ale w razie potrzeby będziemy reagować na każde zagrożenie. Prosimy o zgłaszanie przez mieszkańców podejrzanych sytuacji. Każdy sygnał jest dla nas ważny i zostanie zweryfikowany – mówi asp. sztab. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka prasowa tomaszowskiej policji.
Podróżujący koleją bardzo pozytywnie odnoszą się do pracy służb. Rozmawialiśmy z parą tomaszowian, którzy w ostatnich dniach podróżowali na południe Polski. – Jechaliśmy z dworca w Tomaszowa do Krakowa, a później na Podkarpacie. Wracaliśmy po tygodniu tą samą trasą. Na każdej stacji policja, Straż Ochrony Kolei, zdarzały się też patrole wojska. Na trasie też widać pracujące służby. To dobrze. W ten sposób czujemy się bezpieczni. Wiemy, że możemy spokojnie podróżować i nic nam nie grozi – mówią tomaszowianie.
fot. KPP Tomaszów Maz.



Komentarze