Niewiele jest zawodów jednocześnie tak bardzo potrzebnych i tak mało docenianych, jak zawód pracownika socjalnego. W piątek, 28 listopada miejscy pracownicy socjalni obchodzili swoje święto. Było ono połączone z 35. rocznicą utworzenia Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tomaszowie.
Pracownicy socjalni chodzą z pomocą po domach dotkniętych biedą, przemocą, problemem alkoholowym, pokoleniowym ubóstwem, bezradnością... Spotykają się z ludźmi chorymi, niepełnosprawnymi, niedojrzałymi, skrzywdzonymi lub tymi, którym życie dało w kość tak, że z jednego można byłoby napisać kilka filmowych scenariuszy. Muszą patrzeć w oczy kobietom, które są bite, dzieciom, które widzą głównie wódkę na stole, mężczyznom, którzy nie są już zdolni do pracy przez alkohol. Chodzą po melinach, obdrapanych kamienicach, dziuplach bezdomnych. Czasem idą tam, gdzie ludziom pracować się zwyczajnie nie chce i mają więcej za "nicnierobienie" i cwaniactwo niż oni jako pracownicy.
Święto pracowników socjalnych przypada 21 listopada. Tym razem odbyło się w Tomaszowie nieco później. Uroczystość zorganizowano w MCK Tkacz. Prowadziły ją: dyrektorka MOPS Jolanta Szustorowska i jej zastępczyni Monika Kubacka, a udział wzięli pracownicy MOPS, emeryci, byłe dyrektorki placówki oraz zaproszeni goście z Urzędu Miasta, PCPR-u, ZUS-u, Komendy Powiatowej Policji, kuratorzy sądowi oraz przedstawiciele innych instytucji, z którymi na co dzień ośrodek współpracuje. Jolanta Szustorowska i Monika Kubacka, przybliżyły historię instytucji oraz zadania, które realizuje na co dzień. Można było zobaczyć filmik ze starymi zdjęciami i akcjami ośrodka dla potrzebujących oraz obecną działalność. Archiwalne fotografie pracowników wzbudziły aplauz na sali. Wszak każdą instytucję i jej klimat tworzą ludzie.
Pracownicy MOPS kilka lat temu, o czym pisała tylko nasza redakcja, prowadzili akcję strajkową. Walczyli o podwyżki i lepsze warunki pracy. I wywalczyli. Teraz, podczas ich święta, osoby z wieloletnim stażem zostały uhonorowane statuetkami za zaangażowanie i profesjonalizm w pracy na rzecz tomaszowskiego MOPS-u. Wzruszającym momentem były wystąpienia pracowników socjalnych Małgorzaty Ziółkowskiej, Marzeny Pająk i Pawła Musialika, którzy przeczytali listy podopiecznych. Były one dramatycznymi historiami, ale takimi, które dają też nadzieję, że z każdego dołka można wyjść, jeśli w odpowiednim momencie otrzyma się pomoc i będzie się umiało z niej skorzystać. Na co dzień pracownicy socjalni muszą się mierzyć z wieloma problemami swoich podopiecznych, ale też z błędami systemowymi polskiej opieki społecznej i nierzadko też z brakiem wdzięczności czy efektów działań.
Podczas jubileuszu istniejącego od 1990 r. MOPS-u wspomniano, że niegdyś znajdował się w kilku miejscach. Teraz jest jedna siedziba – przy ul. Cekanowskiej, ale za to działania MOPS-u odbywają się w różnych budynkach. Funkcjonują np. już trzy Domy Dziennego Pobytu, mieszkania wspomagane, treningowe (dawniej chronione), świetlica środowiskowa "Miasto Dzieci i Młodzieży", Klub Seniora "Słoneczna Jedynka".
W podziękowaniu za wieloletnią współpracę zaprzyjaźnione instytucje otrzymały dyplomy. Goście złożyli pracownikom życzenia i wyrazy uznania. Była też część artystyczna – zagrał zespół Kazzu, w którym występuje Karolina Lubicka, pracownica socjalna tomaszowskiego MOPS-u.
J.D.



Komentarze