Przed kadrą narodową łyżwiarzy (na czele z Damianem Żurkiem) starty w Pucharze Świata w Holandii i walka o olimpijskie kwalifikacje. Trudne zadanie na 10 000 m czeka Vladimira Semirunniiego. – Musi pobiec bieg sezonu, najlepiej na rekord Polski. To ważne w kontekście kwalifikacji również na 5000 m – mówi nam Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i szef polskiej misji olimpijskiej na igrzyska we Włoszech.
Damian Żurek już 1 grudnia razem z całą reprezentacją poleciał na zawody Pucharu Świata do Heerenveen, zaplanowane od 5 do 7 grudnia. Podczas startów za oceanem nabawił się urazu przywodziciela uda, ale jego występy w Holandii są niezagrożone. – Już w Calgary startował z tym urazem, a spisał się znakomicie, zdobywając srebrny medal, bijąc rekord Polski. Napięcia mięśni, szczególnie w biegu na 500 m, są bardzo duże, więc musi uważać. Dolegliwość nie wymaga żadnej interwencji chirurgicznej, z czasem mięsień sam się zregeneruje. Tylko Damian musi go oszczędzać – wyjaśnia dyrektor sportowy w PZŁS.
- Damian w "armii mistrzów"
Po trzech srebrnych medalach (trzech rekordach Polski) na PŚ w Salt Lake City i Calgary łyżwiarz KS Pilica może spokojnie podochodzić do kolejnych startów. Wrócił na kilka dni do domu, ale nie próżnował. – Po tak długiej nieobecności (za oceanem byliśmy prawie miesiąc) było mnóstwo spraw do załatwienia, m.in. te związane z wojskiem – mówi nam Damian.
Rekordzista kraju na 500 i 1000 m został żołnierzem Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, do którego należy już duża grupa łyżwiarzy (m.in. Karolina Bosiek), ale też sportowcy z innych dyscyplin, np. Aleksandra Mirosław (mistrzyni olimpijska we wspinaczce sportowej) czy Julia Szeremeta (wicemistrzyni olimpijska w boksie). – Ta dwutorowa ścieżka jest dla sportowców bardzo ważna. Jako żołnierze mają zapewniony spokój w przygotowaniach, a po zakończeniu przygody ze sportem możliwość rozwoju zawodowego. W CWZS służba wygląda inaczej niż w innych jednostkach. Jest to struktura stworzona typowo dla sportu. Damian odebrał mundur. Będzie służył i normalnie ścigał się na lodzie – wyjaśnia K. Niedźwiedzki.
Kadra sprinterów jest w dobrej sytuacji przed startami w Heerenveen i tydzień później w Hamar. Zarówno na 500, jak i na 1000 m możemy zakwalifikować po trzech zawodników. Wśród nich będzie pewnie Karolina Bosiek (KS Pilica). – Na 1000 m musi pilnować miejsca w grupie A i startować na swoim dobrym, wysokim poziomie. Na 500 m, wszystko wskazuje na to, że będzie rezerwową – mówi dyrektor sportowy PZŁS.
- Walcz Władek!
O wyjazd do Mediolanu walczą też Natalia Jabrzyk (największe szanse ma w biegu masowym) i Szymon Wojtakowski (również KS Pilica), który na razie jest pierwszy na liście rezerwowej w biegu na 1500 m. Tuż przed nim w klasyfikacji PŚ na tym dystansie jest jego kolega klubowy Vladimir Semirunnii, który walczy o przepustki na igrzyska na swoich koronnych dystansach 5000 i 10 000 m, na których kilka miesięcy temu zdobył medale mistrzostw świata.
W Hereenveen wystartuje na 10 000 m w grupie B. – Musi pobiec bieg sezonu albo nawet życia. Najlepiej pobić rekord Polski i być w pierwszej dwójce. Wtedy na 5000 m tydzień później w Hamar wystartuje w grupie A i będzie miał szansę na więcej punktów. Z czasem na 5 km jest na razie pierwszym rezerwowym, a z punktów w PŚ jest przed nim dwóch zawodników –tłumaczy K. Niedźwiedzki.
Jako szef polskiej misji olimpijskiej wizytował w miniony weekend tor lodowy w Mediolanie, na którym odbyły się zawody Pucharu Świata juniorów. Startowali tam zawodnicy KS Pilica. Rafał Ślusarski był 15. w biegu na 3000 m (i szósty w biegu drużynowym), a Zofia Marszałek 21. na 500 m.
– Na torze w Salt Lake City Władek miał słabsze występy, później w Calgary było już lepiej. A jeszcze lepiej powinien poradzić sobie na torach europejskich. Ten w Mediolanie na pewno będzie mu leżał. Preferuje zawodników stawiających na aktywną jazdę. Tylko musi się zakwalifikować. Miejsca w hotelach już czekają, oby zawodnicy zapewnili sobie przepustki olimpijskie – dodaje szef polskiej misji.
- Program zawodów w Heerenveen
5 grudnia o godz. 18.55 (gr. A, wcześniej 14.15 gr. B): 5000 m K, 1500 m M, 1000 m K
6 grudnia od godz. 14.15 (gr. A, wcześniej 8.45 gr. B): 10 000 m M, 1500 m K, 1000 m M
7 grudnia o godz. 14.15 (gr. A, wcześniej 11.10 gr. B): 500 m K i M, biegi masowe K i M, sprinty drużynowe K i M.
(fot. PZŁS i Centralny Wojskowy Zespół Sportowy)



Komentarze