Damian Żurek znowu na podium Pucharu Świata. Łyżwiarz KS Pilica Tomaszów zdobył srebrny medal na 500 m i poprawił własny rekord Polski podczas zawodów w Calgary. –Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą i wspierają każdego dnia. Ten medal to też wasza zasługa – powiedział szczęśliwy. Świetnymi występami za oceanem praktycznie zapewnił sobie kwalifikację olimpijską.
Polak się nie zatrzymuje. Rekord i kolejny medal. Polak bije rekord za rekordem. Podium i rekord. Znowu błysnął w Pucharze Świata. Fenomenalny Damian Żurek, znowu to zrobił. Damian, co ty wyprawiasz!? – to tylko niektóre tytuły artykułów z ostatnich dni.
O tomaszowianinie mówi cały świat. Niewątpliwie jest największym objawieniem łyżwiarskiego sezonu olimpijskiego. Dzięki jego sukcesom panczeny przebijają się na czołówki telewizyjne, prasowe i internetowe. – Damian Żurek? Wiem, słyszałam o nim w wiadomościach. On jest od was z Tomaszowa!? – dziwi się znajoma. Nie interesuje się sportem, łyżwiarstwem i wcześniej nie słyszała o łyżwiarzu z naszego miasta. Teraz usłyszała, bo Damian w dwa weekendy zdobył trzy medale i przyćmił skoczków narciarskich, o których mówi się nawet, jeśli zajmują miejsca w drugiej czy trzeciej dziesiątce PŚ.
Możemy być dumni. Jesteśmy dumni! Chwalmy się, że mamy takiego sportowca. Ambasadora naszego miasta, dzięki któremu Tomaszów pojawia się w serwis informacyjnych w kraju i na świecie.
-
Wytrzymał i pomknął po medal
Damian bardzo solidnie przygotowywał się do sezonu olimpijskiego, ale sam nie spodziewał się, że będzie aż tak mocny. W poprzedni weekend w Salt Lake City zdobył dwa srebrne medale na 500 i 1000 m i pobił dwa rekordy Polski. Był też szósty na 500 m.
Starty w Calgary, na swoim ulubionym torze, na którym w lutym 2024 r. zdobył brązowy medal mistrzostw świata, zaczął w piątek, 14 listopada od szóstego miejsca na 1000 m. Pojechał poprawnie, ale – jak sam przyznał – nie ustrzegł się kilku drobnych błędów. Rezultat 1.06,90 znakomity, drugi w jego karierze i w historii polskiego łyżwiarstwa, ale po rekordowym starcie tydzień wcześniej w US był pewien niedosyt.
W sobotni (15 listopada) wieczór tomaszowianin otarł się o podium na 500 m. Czas 34,07 s dał mu czwarte miejsce. Do medalu zabrało 0,05 s, a do zwycięstwa 0,08 s.
Za to niedziela (16 listopada) była już dla nas, a właściwie dla Damiana. W drugim biegu na 500 m startował w ostatniej, dziesiątej parze. Wszyscy najgroźniejsi rywale pojechali przed nim. Wiedział, jak się zaprezentowali, ale zachował zimną krew. Wytrzymał... Wystartował jak z torpedy. Zaliczył najlepsze otwarcie w życiu (9,69 s po 100 m), a później już rozwinął skrzydła. Mknął po lodzie jak błyskawica. Na ostatnich metrach "połknął" Japończyka (jechał w parze z Wataru Morishige). Wpadł na metę z czasem 33,85 s. Znowu rekord Polski! Drugie miejsce i srebro. Pierwszy (szybszy o 0,06 s) był Amerykanin Jordan Stolz. Damian na podium oprócz medalu dostał stylowy kapelusz. – Trudno opisać, jak bardzo jestem szczęśliwy i dumny z tego, co udało się dziś osiągnąć – powiedział łyżwiarz KS Pilica.
D. Żurek po czterech startach na 500 m jest wiceliderem PŚ w tej konkurencji. Prowadzi rzecz jasna Stolz, który jest też liderem na 1000 m. Po dwóch startach wyprzedza Holendra Jenninga De Boo i Damiana.
-
Damian już prawie pewny, blisko też Karolina
Zawody PŚ są jednocześnie kwalifikacją olimpijską. Po dwóch startach Damian ma już praktycznie w kieszeni bilet do Mediolanu. Na igrzyskach wystartuje 21 czołowych zawodniczek (i zawodników) PŚ na 500, 1000, 1500 m (maksymalnie trzech na kraj) oraz 7 z najlepszymi czasami z tych trzech konkurencji.
Blisko kwalifikacji na swoje trzecie igrzyska jest Karolina Bosiek (KS Pilica). Tomaszowianka w Calgary na 1000 m wypadła nieco gorzej (zajęła 18. miejsce) niż w Salt Lake City, ale zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji PŚ (na 18. jest Natalia Czerwonka) i musi pilnować tej pozycji w kolejnych zawodach.
Na 500 m Karolina w Kanadzie pojechała bardzo dobrze (37,99 s.). Była 10. w grupie B. W klasyfikacji PŚ zajmuje 31. miejsce, przed nią są trzy inne Polki: Martyna Baran, Kaja Ziomek-Nogal i Andżelika Wójcik, które mają większe szanse na nominację olimpijską na tym dystansie.
Na 500 m warto odnotować też dobry występ i rekord życiowy (34,80) młodego Kacpra Abratkiewicza (KS Pilica), który w grupie B był 17.
-
Władek, Natalia i drużyny walczą o igrzyska
Vladimir Semirunnii (również KS Pilica) w Calgary pobił rekord Polski na 5000 m (6.09,18) i rekord życiowy na 1500 m (1.43,41) – niewiele zabrakło mu do rekordu kraju Zbigniewa Bródki. Te wyniki dały mu piąte miejsce w grupie B. W klasyfikacji PŚ na 5000 m zajmuje 28. miejsce. Na igrzyska pojedzie 15 najlepszych zawodników PŚ w tej konkurencji plus pięciu z czasami. Rekord Polski może dać Władkowi bilet do Mediolanu, ale nie ma pewności i musi walczyć o kolejne punkty w następnych zawodach. Wystartuje w nich również na 10 000 m.
Na 1500 m jest 29. w PŚ, a Szymon Wojtakowski 32. Ten ostatni w Calgary w grupie B był 17. na 1000 m i 13. na 1500 m. Natalia Jabrzyk była w grupie B 16. na 1000 i 1500 m oraz 12. w biegu masowym. Ciągle walczy o kwalifikację olimpijską na tych dystansach. Podobnie jak w mass starcie Olga Piotrowska i Marcin Bachanek.
Mocno walczyć o miejsce na igrzyskach muszą polskie drużyny. W Kanadzie kobieca drużyna (w składzie z Natalią Jabrzyk) zajęła trzecie miejsce w grupie B, a męski zespół (V. Semirunnii, M. Bachanek i Szymon Palka – obaj KS Arena) zajęła siódme miejsce w grupie A. W PŚ panie są na dziesiątym, a panowie na dziewiątym miejscu. Na igrzyska pojedzie tylko po osiem drużyn. Wszystko rozstrzygnie się podczas zawodów w Hamar (od 12 do 14 grudnia). Tydzień wcześniej (od 5 do 7 grudnia) światowa czołówka zaprezentuje się na PŚ w Heerenveen. – Teraz pora złapać oddech, naładować baterie w domu i przygotować się do kolejnych startów – mówi D. Żurek.
A już w najbliższy weekend (29 i 30 listopada) olimpijski tor w Mediolanie przetestuje kadra juniorów (w niej też grupa tomaszowian), która zainauguruje sezon Pucharu Świata.
(fot. PZŁS Getty Images)
ag




Komentarze