– mówi bezradny pan Wiesław, który od czterech lat stara się w Starostwie Powiatowym o zgodę na wycinkę drzew na swojej działce. – Jest też możliwość zmiany na użytek rolny, żebym miał możliwość dojazdu do swojego gruntu ornego. Ciągle jestem zbywany, odsyłany. A przecież są możliwości prawne, żeby to zmienić – dodaje.
Ta sprawa jest najlepszym przykładem tego, jak się mają obowiązujące przepisy (a bardziej urzędnicza interpretacja) do rzeczywiści. Chodzi o teren w gminie Ujazd, w obrębie geodezyjnym Ciosny i Józefów. Pan Wiesław, który głosił się do naszej redakcji z tym tematem, kilka lat temu dostał w spadku działki. Powinien się cieszyć, w końcu nieruchomości są w cenie. Jednak zamiast spodziewanych korzyści ma więcej problemów.
– Chodzi o to, że na tych terenach rośnie las, który uniemożliwia mi dojazd do gruntu rolnego, a przecież działka (również ta wykorzystywana na cele rolnicze) powinna mieć drogę dojazdową. Muszę korzystać z uprzejmości sąsiadów. Od kilku lat staram się o wydzielenie takiej drogi na swoim gruncie, ale urzędnicy nie chcą na to pozwolić – wyjaśnia pan Wiesław.
-
Tak podzielił geodeta
Wytyczenie dojazdu do pola wiązałoby się z koniecznością wycinki drzew na działce o powierzchni 702 metrów kwadratowych. – Nie na całej, tylko na około połowie. Innej możliwości nie ma. Od drugiej (południowej strony) moja nieruchomość przylega do rzeki. Kiedyś geodeta dokonał podziałów tak, że tę działkę zakwalifikował jako teren leśny. Rosły tam jakieś samosiejki i uznał, że to las. W mojej ocenie i prawników, których się radziłem, popełnił błąd. Tylko dlaczego ja teraz mam ponosić konsekwencje tej pomyłki. Potrzebny jest prosty zabieg administracyjny – zmiana lasu na tej niewielkiej działce na użytek rolny. To umożliwiłoby mi dojazd i rolnicze wykorzystanie pozostałych gruntów – mówi rolnik.
Na takie przekształcenie muszą zgodzić się urzędnicy w powiecie. Pan Wiesław był nawet w tej sprawie na spotkaniu ze starostą. – Po długich staraniach w końcu mnie przyjął. Trochę ze mnie zakpił. Zawołał jakiegoś urzędnika i przekazał mu całą sprawę. Tylko że od lat nic się w tej kwestii nie zmieniło – twierdzi.
-
Starosta może zmienić las w pole
Zgodnie z artykułem 13 ust. 2 ustawy o lasach zmiana lasu na użytek rolny jest możliwa na wniosek właściciela terenu. Taką decyzję może podjąć starosta po konsultacji z miejscowym nadleśnictwem. Może poprosić też o opinię Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
Pan Wiesław złożył w tej sprawie stosowane dokumenty, w których uzasadnił taką potrzebę. Sprawą rolnika z gminy Ujazd zajął się Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa. – W toku postępowania nie stwierdzono przesłanek zawartych w art. 13 ust. 2 ustawy... Zgodnie z ustalonym orzecznictwem przyjmuje się, że szczególnie uzasadniona potrzeba nie jest tożsama ze szczególnie uzasadnionym interesem strony i musi być analizowana w kontekście rzeczywistych potrzeb w zestawieniu z zasadą ochrony i utrzymania lasu – tłumaczyła odmowną decyzję Lidia Kabat, naczelniczka Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Starostwie Powiatowym w Tomaszowie.
Zmiana lasu na użytek rolny dopuszczalna jest wyjątkowych sytuacjach. – Chęć zagospodarowania części działki leśnej przez jej właściciela na cele komunikacyjne oznacza, że ma on wyłącznie zwykły uzasadniony interes w żądaniu zmiany przeznaczenia działki. Natomiast ustawa o lasach w tym zakresie wprowadziła ograniczenia, ustanawiając wyższość interesu społecznego nad jednostkowym – dodaje L. Kabat.
-
Na wycinkę też się nie zgodzili
Pan Wiesław nie chciał się pogodzić z decyzją urzędników. – Przecież to jest taka wyjątkowa sytuacja. Jak mam dojechać do swojego pola przez las? – denerwuje się rolnik, który wystąpił z kolejnymi wnioskami do starosty. Starał się o wydanie zezwolenia na wycinkę kilkunastu drzew na działce (w tej sprawie występował do władz powiatu już dwa lata temu), na której chciał wytyczyć dojazd do gruntów rolnych.
Urzędnicy powiatu odmówili wszczęcia postępowania, powołując się na artykuł 7 ustawy o lasach. – Stanowi, że trwale zróżnicowaną gospodarkę leśną prowadzi się według uproszczonego planu urządzania lasu oraz art. 23 ust. 4, który stanowi, że pozyskanie drewna niestanowiącego własności Skarbu Państwa (czyli z lasów prywatnych, tak jak w tym przypadku – przyp. red.), niezgodnie z uproszczonym planem urządzenia lasu jest możliwe wyłącznie w przypadkach losowych – tłumaczy odmowę L. Kabat.
Naczelniczka WOŚRiL tomaszowskiego starostwa zwraca uwagę, że rolnik może wykonać przejazd przez las do użytków rolnych przez inne działki. – Zgodnie z zadaniami określonymi w uproszczonym planie urządzenia lasu – dodaje.
– To jest jakiś absurd. Nie mogę wyciąć kilkunastu drzew na swojej działce. Jakichś sosnowych samosiejek, praktycznie o żadnej wartości, które nadają się tylko na opał. A każą mi wytyczać drogę przez środek lasu. Teraz jest najlepszy czas na te wycinki. Mógłbym szybko to załatwić, żeby wiosną mieć dojazd do pola. To znowu mi wszystko blokują. Przecież przepisy dają takie możliwości. A poza tym, gdzie tutaj jest zdrowy rozsądek? – rozkłada ręce pan Wiesław.
ag



Komentarze