We wrześniu tego roku, w wieku 91 lat, zmarł jeden z wielkich projektantów, dyktatorów mody, Giorgio Armani, przedstawiciel świata, do którego my, szaraczkowie, nie mamy dostępu. Kogo stać na ubiór z magazynu Christiana Diora, torebkę od Donatelli Versace?
U Prady podobno ubiera się diabeł (powieść i film amerykański "Diabeł ubiera się u Prady"). Styl Coco Chanel od dawna jest przeżytkiem, chociaż Elżbieta, królowa Anglii, do końca życia hołdowała kostiumom w jej stylu. Na ulicy, na przyjęciach nie widać mody, od czasu do czasu pojawia się istota, która ma swój styl. Styl (od "stilos" – rylca do pisania na woskowych tabliczkach), w moim pojęciu, jest rzeźbieniem siebie, swojego otoczenia, wytworów myśli i rąk, to coś jak podpis czy odcisk linii papilarnych.
Wiersze K.I. Gałczyńskiego można rozpoznać bez podpisu, recytujący satyrę Bogdan Sobański nie musiał informować, że autorem tekstu jest Marian Załucki. Kiedy mówią "fioletowa dama", wiadomo, że chodzi o Krysię Koselak. Styl ma swoje odmiany, dobre i złe, w wypowiedzi ustnej bywają to zazwyczaj regionalizmy, mylenie "ą" i "om" lub natarczywe wtręty jak ten, po którym "oczywiście" rozpoznaję prezenterkę lokalnego radia. W wielu przypadkach styl to sposób życia, działania, chociaż np. o pijaku trudno powiedzieć: "Ten to ma styl!". Wiele się ostatnio mówi o ograniczeniu sprzedaży alkoholu, ale stacje benzynowe pozostają nietykalne, one dawno straciły swój styl. Podobnie jest z pocztą: niegdyś, pamiętam na Kaczce, szło się do urzędu pocztowego, a tam obowiązywała powaga i cisza. Obecnie placówki pocztowe oferują mnogość towarów, nie licujących ze słowem "urząd". Nawet znaczki pocztowe, niegdyś projektowane przez wybitnych artystów, przestały budzić powszechne zainteresowanie. Inne urzędy też w większości straciły swój styl, tak w sposobie załatwiania spraw, jak i sposobie bycia, ubiorze urzędników, jedynie pisma zachowały urzędniczy charakter. Który urząd przestrzega zasady odpowiedzi na pismo w ciągu 30 dni lub udzielenia jakiejkolwiek odpowiedzi? Kto wyjaśnia lub prostuje poruszone w prasie problemy natury społecznej? Chaos.
Ja w felietonach też świadomie tworzę chaos, ale mam nadzieję, że coś się z niego wyłania, jak według greckiej mitologii Ziemia, która powstała z Chaosu. Szkoda, że urzędnicy, decydujący o jakości naszego życia, raczej ich nie czytają.
Emilia Tesz



Komentarze