Trwają prace nad opracowaniem rozwiązań poprawiających komfort życia mieszkańców ul. Biernackiego. Trudno jednak jest pogodzić interesy wszystkich zainteresowanych. Nowe miejsca parkingowe są konieczne, zwłaszcza że sypią się mandaty. Niektórzy nie chcą z kolei, by powstały kosztem wycinki drzew.
Ulica Biernackiego jest niewielka i wąska. Znajduje się między ulicami Mazowiecką, Strzelecką i Wiejską, gdzie występuje zwarta zabudowa bloków. Mieszka w nich dużo ludzi, w tym starszych, którzy nie mają samochodów i nie są im potrzebne nowe miejsca parkingowe. A tych jest tam jak na lekarstwo. Podobny problem jest też w innych częściach miasta – w rodzinach są czasem po dwa, trzy auta. Na ulicy Biernackiego jest tak ciasno, że nie ma gdzie zaparkować pod blokami. Trudno przejechać.
– Parkuję na przyległych ulicach, gdzie są domki jednorodzinne. Nie mam innego wyjścia – mówi mieszkaniec ulicy Biernackiego. Dla osób z niepełnosprawnością czy mających małe dzieci to duży problem. Często od samochodu do bloku muszą przejść sporą odległość. A w weekendy i święta nawet w okolicach nie ma gdzie zostawić auta. – Krążę zwykle po kilka razy, żeby wyhaczyć jakieś miejsce. Dla mnie to jedno z gorszych osiedli w Tomaszowie pod względem parkowania – twierdzi mieszkanka Tomaszowa.
Ostatnio na ul. Biernackiego posypały się mandaty. – Ludzie parkują, gdzie się da. Także na chodnikach. Ktoś w końcu zadzwonił po policję – informuje jeden z mieszkańców.
Niedługo ulica ma być przebudowywana przez miasto. Na klatach w bloku przy ul. Biernackiego 8/10 pojawiły się kartki informujące, że wzdłuż tego budynku mają być wybudowane miejsca parkingowe. "Nie będą one jednak dedykowane mieszkańcom naszego bloku, ale ogólnie dostępne dla wszystkich. Pozostałe wspólnoty budują parkingi dla siebie, ze szlabanami. Nasz teren ma zostać oddany do użytkowania dla wszystkich. Za ten grunt to jednak my płacimy podatki" – czytamy. Osoba czy osoby, które są autorami tekstu, zwracają też uwagę na to, że miejsca parkingowe mają powstać kosztem drzew.
Krzysztof Strucki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Grota" potwierdza, że sytuacja na ulicy Biernackiego jest bardzo skomplikowana. – To, że większość mieszkańców chce nowych miejsc parkingowych, jest oczywiste. Zawsze znajdą się jednak osoby, które będą bronić każdego drzewa. To nie jest łatwe, takie problemy są w całym mieście – mówi.
Głosy sprzeciwu pojawiają się po spotkaniu wspólnot z urzędnikami i prezydentem, podczas którego była przedstawiona koncepcja przebudowy ulicy. – To nawet nie jest jeszcze projekt, ale wspólnoty mają zaakceptować koncepcję bądź nie. Dzięki przebudowie, którą ma robić miasto, mogłoby powstać około trzydziestu, czterdziestu nowych miejsc parkingowych. Znajdowałaby się w pasie drogowym, zrobione byłyby na drodze specustawy – dodaje prezes.
Z nowych miejsc na Biernackiego skorzystaliby wszyscy, bo jeśli powstaną na miejskiej drodze, to nie są przypisane do konkretnego bloku. Czy mieszkańcy, wspólnoty mieszkaniowe i miasto pójdą na kompromis? Do tematu będziemy oczywiście wracać.
J.D.



Komentarze