I Liceum Ogólnokształcące z Oddziałem Dwujęzycznym
im. Mikołaja Kopernika w Krośnie
Gdzieś tam czekasz
Czasem wydaje mi się, że jeszcze jesteś.
Że jeśli obrócę się nagle –
zobaczę cię w drzwiach,
z uśmiechem tak znajomym,
że aż zaboli.
Ale drzwi są puste.
I cisza jest zbyt głośna.
Twoje miejsce przy stole
nadal czeka,
jakby krzesło wiedziało więcej ode mnie.
Twoje kubki stoją w szafce,
jakby jutro miały się napełnić herbatą.
Twoje słowa krążą w powietrzu,
choć nikt ich nie wypowiada.
Ale jeśli nie ma cię tutaj,
to wierzę, że jesteś tam –
gdzieś, gdzie nie ma bólu,
gdzie każdy oddech jest lekki
jak pierwszy świt na świecie.
I może kiedyś znów się spotkamy,
kiedy czas i przestrzeń przestaną istnieć,
a serca odnajdą się po ciemku
jak dwa zagubione światła.
Do tego dnia będę cię niosła w sobie.
Nie jak cień,
lecz jak światło,
którego nikt nie potrafi zgasić.
Bo miłość nie umiera.
Ona tylko zmienia adres.
Odejście
Nie przychodzi w szumie.
Nie wali drzwiami.
Staje cicho przy oknie,
patrzy, jak świat nadal krąży.
Zostawia w pokoju zapach dawnych kaw,
fotografie, które nagle stają się zbyt ciężkie,
i filiżankę herbaty, której nikt już nie dopije.
Nie jest wrogiem,
choć zabiera wszystko, co znałeś.
Jest tylko innym rodzajem ciszy,
która uczy cię słuchać.
I wtedy wiesz,
że życie i śmierć są jak oddech,
jedno przerywa drugie,
ale oba razem tworzą rytm,
którego nie sposób zatrzymać.
Słowa
Słowa przychodzą cicho,
nieproszony gość w naszych myślach,
siada na krawędzi języka
i czeka, aż ktoś je wypuści.
Niektóre mają skrzydła –
unoszą się lekko,
niosą radość, śmiech, zachwyt,
dotykają duszy jak letni wiatr
w zakamarkach, o których dawno zapomnieliśmy.
Inne mają kolce –
ostre i nieoczekiwane,
przebijają milczenie,
zostawiając ślady
które nie zawsze łatwo zagoić.
Słowa są jak kamienie w rzece:
niektóre wygładzą się w dłoniach,
inne uderzą w stopy,
bolesne, choć niewinne w swej naturze.
Mogą budować mosty
pomiędzy sercami, które nie znały drogi,
albo zamykać drzwi,
których nikt już nie otworzy.
Czasem piękno słowa tkwi w jego milczeniu –
w tym, co niewypowiedziane,
co zostaje między nami
jak światło w zachodzącym słońcu.
I choć słowa ranią,
nie ma życia bez nich.
Nie ma pożegnania,
które nie szepcze ich echem,
nie ma miłości, która by się bez nich nie rozrosła.
Bo słowo jest wszystkim:
oddechem, który koi,
uśmiechem, który rozświetla,
ciężarem, który czasem kładzie się na sercu.
I uczymy się, powoli,
że każde słowo może być gestem:
dobrym albo złym,
delikatnym lub ostrym,
ale zawsze obecnym,
niesionym przez czas,
pozostającym w nas.




Komentarze