Troje łyżwiarzy KS Pilica Tomaszów – Karolina Bosiek, Damian Żurek i Vladimir Semirunnii – będzie reprezentować nasze miasto i kraj na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d`Ampezzo. Powalczą o swoje marzenia, ale też o przyszłość łyżwiarstwa szybkiego w Tomaszowie i w całej Polsce. – Na pewno sukces w postaci medalu czy medali olimpijskich stworzyłby nowe możliwości (również finansowe) dla naszej dyscypliny – mówi nam Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i szef polskiej misji olimpijskiej na igrzyska we Włoszech.
Tak licznej reprezentacji Tomaszów na zimowych igrzyskach jeszcze nigdy w historii nie miał. W 1976 r. w Innsbrucku pierwszą panczenistką z naszego miasta na tych zawodach była Stanisława Pietruszczak-Wąchała. Cztery lata później w Lake Placid startował Jan Józwik, a w 1984 r. na igrzyskach paraolimpijskich w Innsbrucku był Czesław Kwiatkowski (zdobył dwa medale w biegach narciarskich). W 1992 r. w Albertville Wiesław Kmiecik był trenerem kadry narodowej i zabrał na igrzyska Jaromira Radkego i Pawła Abratkiewicza. Dwa lata później w Lillehammer. J. Radke otarł się o medal.
"Abraś" startował jeszcze w Nagano w 1998 r. i cztery lata później w Salt Lake City. W 2010 r. w Vancouver był jednym ze szkoleniowców drużyny żeńskiej, która zdobyła brązowy medal. Fizjoterapeutą polskiej reprezentacji był wówczas inny Tomaszowianin Arkadiusz Skoneczny (później był na igrzyskach jako trener). W 2014 r. w Soczi trenerem polskiej reprezentacji (męskiej) był W. Kmiecik. Jego podopieczny Zbigniew Bródka wywalczył złoty medal w biegu na 1500 m, a razem z Konradem Niedźwiedzkim i Janem Szymańskim również brąz w drużynie. Srebro w drużynie dołożyły też panie. W Soczi "Abraś" prowadził Rosjan, również z sukcesami (do Mediolanu pojedzie z kadrą Kazachstanu).
- Trzecie igrzyska Karoliny, drugie Damiana
W 2018 r. w Pjongczangu na igrzyskach zadebiutowała młodziutka Karolina Bosiek ("osiemnastkę" świętowała na tych zawodach). Zawodniczka KS Pilica startowała też cztery lata później w Pekinie. Wtedy debiut olimpijski zanotował Damian Żurek. Nasz superduet wystartuje też za miesiąc na igrzyskach w Mediolanie. Damian, który w tym sezonie już sześć razy stawał na podium Pucharu Świata, będzie jednym z faworytów do medali na 500 i na 1000 m. Karolina będzie walczyć o czołowe miejsca na 1000 m. – Ogromna duma i satysfakcja z pracy, która daje efekty. Za mną mnóstwo treningów, wyrzeczeń oraz momentów zwątpienia, ale właśnie dla takich chwil było warto. Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną na tej drodze – jedziemy po swoje! – mówi Damian.
Trzecim z reprezentantów KS Pilica na igrzyskach we Włoszech będzie Vladimir Semirunnii, który zdobył kwalifikację na 1500 i 10 000 m.
Kadrę olimpijską toru długiego uzupełniają: Kaja Ziomek-Nogal (500 m), Martyna Baran (500 m), Andżelika Wójcik (500 m), Marek Kania i Piotr Michalski (obaj 500 i 1000 m) oraz Natalia Czerwonka (1000 i 1500 m) – srebrna medalistka w drużynie z Soczi. Dla Natalii (byłej zawodniczki KS Arena) będą to już piąte igrzyska. Do Mediolanu polecą też Artur Waś (trener sprintu) i Tomaszowianin Roland Cieślak (trener biegów średnich i długich).
– Te kwalifikacje olimpijskie były pechowe dla polskich łyżwiarzy, grupa mogła być większa. Ogromnego pecha miała Zofia Braun. Władek jest pierwszym rezerwowym na 5000 m, a Natalia Jabrzyk (KS Pilica) w biegu masowym. Drugim rezerwowym w tej konkurencji jest Marcin Bachanek. Wysoko na liście rezerwowych jest też Szymon Wojtakowski (KS Pilica). Być może szczęście się do nas uśmiechnie i jeszcze ktoś dołączy do kadry – ma nadzieję dyrektor sportowy PZŁS.
- O medale i przyszłość panczenów
Łyżwiarze szybcy (do Włoch poleci też czteroosobowa kadra w short tracku) będą najmocniejszą grupą w prawie 60-osobowej polskiej kadrze olimpijskiej. – W tej chwili łącznie zakwalifikowanych mamy 58 zawodników. To silna grupa, która będzie walczyć o wysokie miejsca. Ostatnie wyniki pokazują, że polscy reprezentanci będą liczyć się w walce o medale. Jednak zachowujemy olimpijski spokój, największe sukcesy rodzą się w ciszy. Trzeba pamiętać, że igrzyska rządzą się swoimi prawami, ale mamy nadzieję, że nasi zawodnicy potwierdzą dobrą dyspozycję w tym sezonie i postawią kropkę nad i – mówi K. Niedźwiedzki.
W prognozach mówi się nawet o trzech krążkach dla Biało-Czerwonych. Medal dla łyżwiarzy na pewno pomógłby w rozwoju tej dyscypliny. – Igrzyska w Pekinie były dla nas słodko-gorzkie. Na pewno sukces olimpijski w postaci podium wpłynąłby na przyszłość dyscypliny na kolejne cztery lata. Chodzi o finansowanie, a co za tym idzie m.in. o mrożenie toru od września do końca marca również w Tomaszowie. Możliwość trenowania zawodników w kraju, w godzinach jakie im pasują, oznaczałaby więcej czasu w domach, z rodzinami. Medal igrzysk to również przyszłość kolejnych łyżwiarskich pokoleń. Mamy świetnych juniorów, ale rośnie też młodzież i dzieci świetnie się prezentują – zauważa szef polskiej misji olimpijskiej.
Przeczytaj także: https://www.tomaszow-tit.pl/darmowy-slider/18257-trzy-dni-lyzwiarskich-emocji
ag



Komentarze