Środa, 29 maja 2024, Imieniny: Benity, Maksymiliana, Teodozji

sniadanie mTłumy tomaszowian wzięły udział w tradycyjnym, organizowanym już od 11 lat przez rodzinę Dębców, darmowym śniadaniu wielkanocnym. Przyszły osoby bezdomne, samotne i potrzebujące.


Zarówno śniadania wielkanocne, jak i wigilie przygotowywane przez właścicieli Deko Smaku, Annę i Cezarego Dębców, zawsze zadziwiają, bo niezależnie od pogody przychodzi na nie mnóstwo osób i co roku jest wzruszająco. Niejedna osoba otrze tam łzę. Zarówno ci, którzy przyszli po bezpłatny posiłek i mogą poczuć magię świąt, jak i ci, których na jedzenie i urządzenie świątecznego stołu stać, ale tu mają z kim do niego usiąść. Przychodzi wtedy chwila refleksji, że mając zdrowie, nawet czasem szwankujące, mając dom, nawet skromny i rodzinę, nawet czasem wchodzącą w spory, ma się wszystko, co potrzeba. Goście państwa Dębców często nie mają niczego. To ludzie bezdomni, samotni, biedni, bezradni, a czasem po prostu ci, którym na chwilę lub dłużej "powinęła się noga".

Wszyscy zasiedli w Wielką Sobotę, 30 marca o godz. 14 do stołów przygotowanych przez Dębców i ich pracowników. Stoły, jak na święta przystało, przykryto białymi obrusami. Na nich tomaszowianie mieli gorący barszcz z kiełbasą, szynkę wędzoną z nogą, jajka w galarecie, śledzie w ojeju, sałatki, galarety, babki piaskowe i drożdżowe. Po parku unosił się zapach potraw. Na długo przed godz. 14 w miejscu tym i przy sklepie Deko Smaku "kręciło" się wielu bezdomnych, czekając na posiłek. Spotkanie rozpoczęła Anna Dębiec, składając zebranym życzenia, a następnie modlitwę odmówił ksiądz Leszek Skwarka, wikariusz z parafii NMP Królowej Polski przy ul. Słowackiego. Potem poświęcił potrawy.
Na śniadanie, jak mówi Anna Dębiec, przyszły głównie te same osoby, które przychodzą od lat i państwo Dębcowie już dobrze je znają. W większości to mężczyźni, choć są też panie, w tym seniorki, których bliscy już poumierali, albo którymi one same się zajmują. Przychodzą też osoby, którym po prostu, po opłaceniu rachunków i kupieniu leków oraz najpotrzebniejszych rzeczy, nie starcza już na organizację świąt. Przychodzą bezdomni, którzy przez alkoholizm lub inne choroby bądź dramatyczne zdarzenia życiowe stracili rodziny i dach nad głową. Oprócz posiłku serwowanego na miejscu otrzymali też paczki. Rodzina Dębców przygotowała ich około trzystu. Dania gotowali i wykonywali pracownicy. - To nie jest tak, że my mamy to wszystko zrobione na gotowo, przy okazji i dajemy potrzebującym, co zostaje. To wszystko jest gotowane i przygotowywane specjalnie dla nich dzień wcześniej. To kosztuje nas i naszych pracowników dużo wysiłku, ale nasi goście już sobie nie wyobrażają świąt bez śniadania czy wigilii u nas - mówi Cezary Dębiec. - Raz, jak zaczęła się pandemia, to nie zrobiliśmy śniadania wielkanocnego, bo były duże obostrzenia i nie wiadomo było, jak to zrobić. Potem żałowaliśmy, bo byli tak rozczarowani. Przychodzili, czekali - dodaje Anna Dębiec. Zapewnia, że dopóki będą mogli, to będą te posiłki przygotowywać. W tym roku znów uczestniczyła w tym cała rodzina. - Wszystko trzeba popakować, a paczek jest dużo. Nasz Franek chodzi do pierwszej klasy szkoły podstawowej, a już od dawna pomaga - cieszy się Anna Dębiec. Podczas śniadania Franek był i pomagał ze swoją mamą Ewą i tatą Pawłem, synem państwa Dębców. Był też ich drugi syn, Michał, który na co dzień mieszka w Warszawie. - Przyjeżdża jednak z dziewczyną Agnieszką i pomaga. To już tradycja, każdy czuje, że tak musi być - twierdzi Anna Dębiec.
Nasz post na Facebooku o śniadaniu wielkanocnym właścicieli Deko Smaku w parku przy Wschodniej ma kilkaset lajków. Ludzie chwalą rodzinę za dobroczynność. Gratulują i dziękują. Życzą wszystkiego dobrego. Pojawiają się pojedyncze głosy, że ludzi przychodzących na te posiłki nie powinno się fotografować i pokazywać w mediach, że tym samym to "stygmatyzacja ludzi ubogich", że oni się "wstydzą". Tymczasem nigdy, jako osoba relacjonująca to wydarzenie, nie usłyszałam złego słowa od gości państwa Dębców, chodząc tam z aparatem. Jak wyczułam, że ktoś nie chce zdjęć (co zdarzało się bardzo rzadko przez te wszystkie lata), to ich po prostu nie robiłam. Zawsze raczej dostrzegałam radość tych osób ze wspólnego posiłku, a jak nie radość, to po prostu chęć zjedzenia czegoś. Zwyczajnie. I jaka to stygmatyzacja ludzi ubogich, skoro na to śniadanie może przyjść każdy, nawet nie ubogi, tylko samotny czy np. chory i przez to w nieciekawej sytuacji? A wstyd? Wstyd to kraść, a nie brać pomoc od osób, które chcą ją dawać.

Joanna Dębiec

Pin It


TIT - Tomaszowski Informator Tygodniowy
Agencja Wydawnicza PAJ-Press

ul. Długa 82
97-200 Tomaszów Mazowiecki,
tel. 44 724 24 00 wew. 28 (biuro ogłoszeń)
tel. kom. 609-827-357, 724-496-306

WYRÓŻNIONE

Z wysokim piątym miejscem na liście...

Odbyła się 27 maja. Obrady rozpoczę...

Piłka nożna w III lidze. Już w nadc...

W miniony weekend w piotrkowskiej k...

W miniony weekend rozegrane zostały...

Rodzice dzieci uczęszczających do Z...

Międzysezonowa przerwa w rozgrywkac...

Mieszkańcy i turyści przyjeżdżający...

Stanęła w ogniu na wysokości Rawy M...

...zapadły 27 maja podczas drugiego...

NAJNOWSZE

Piłka nożna w III lidze. Już w nadc...

W miniony weekend rozegrane zostały...

Międzysezonowa przerwa w rozgrywkac...

W miniony weekend w piotrkowskiej k...

W piotrkowskiej klasie B, w której ...

Mieszkańcy i turyści przyjeżdżający...

Wzdłuż ul. Nadrzecznej powstał odci...

Rodzice dzieci uczęszczających do Z...

...zapadły 27 maja podczas drugiego...

Jeszcze tego lata Tomaszowskie Cent...

 

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI