Na oddziale neurologicznym Tomaszowskiego Centrum Zdrowia powstał pododdział udarowy z czterema łóżkami dla ciężko chorych i 12 łóżkami do wczesnej rehabilitacji neurologicznej, o który ordynator doktor Jarosław Dębiec zabiegał od ponad 6 lat. W końcu neurolog dopiął swego. Pododdział został oficjalnie uruchomiony w miniony piątek, a uroczystość otwarcia zgromadziła plejadę parlamentarzystów i samorządowców.
Udar mózgu to jedna z najgroźniejszych chorób XXI wieku. Jest trzecią co do częstości przyczyną śmierci i główną przyczyną trwałego kalectwa i braku samodzielności u osób dorosłych. Dlatego w Polsce powstała i rozwija się sieć oddziałów udarowych, które przyczyniły się do zmniejszenia śmiertelności i poprawiły rehabilitację. W naszym mieście taki oddział właśnie powstał i będzie obsługiwał chorych także z sąsiednich powiatów. Według różnych szacunków Tomaszowskie Centrum Zdrowia będzie w tym zakresie obsługiwać od 400 do 500 tysięcy mieszkańców.
W naszym kraju oddziały udarowe zaczęły powstawać tak naprawdę dopiero w XXI wieku. W Tomaszowie działania zmierzające do otwarcia na oddziale neurologicznym pododdziału udarowego rozpoczęły się już w 2016 roku, ale od pomysłu do realizacji droga była długa. W 2019 roku Tomaszowskie Centrum Zdrowia zorganizowało konferencję poświęconą problemowi udarów w Polsce. Prezes TCZ doktor Wiesław Chudzik podkreślał wtedy, że w przypadku zagrożeń, jakie niesie udar mózgu, bardzo ważna jest edukacja społeczna. Chodzi o jak najszybsze wezwanie pogotowia ratunkowego. Liczy się każda godzina, bo w miarę upływu czasu możliwości leczenia stają się bardzo ograniczone.
Na konferencji przed czterema laty dowiedzieliśmy się, że na oddziale neurologicznym trwają prace w kierunku uruchomienia takiego pododdziału. Ordynator Jarosław Dębiec twierdził, że brakuje tylko kilkuset tys. złotych, by rozpocząć leczenie chorych z udarem. Ale wtedy nic z tego nie wyszło. Kilka miesięcy później nadeszła pandemia koronawirusa i nasz oddział praktycznie zamienił się w neurologię covidovą.
Epidemia złagodniała i kierownictwo szpitala powróciło do planów uruchomienia pododdziału udarowego. Po części sprzyjała temu wcześniejsza walka z koronawirusem, bo wyposażenie oddziału w części sfinansowano z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Dofinansowanie od wojewody łódzkiego ze środków budżetowych wyniosło 2.250.000 zł.
Inwestycja obejmowała zakup wysokospecjalistycznej aparatury, a także zakup i montaż windy zewnętrznej oraz wykonanie łącznika pozwalającego na zapewnienie drogi komunikacji wewnętrznej między budynkiem głównym szpitala i budynkiem, w którym zlokalizowany jest oddział neurologiczny (1.250.000 zł).
Uroczystość otwarcia pododdziału udarowego zgromadziła wielu gości nie tylko powiatu tomaszowskiego, ale także z parlamentu i województwa. Rolę gospodarzy pełnili prezes TCZ dr Wiesław Chudzik i starosta Mariusz Węgrzynowski, a obecni byli m.in. posłowie Robert Telus i Grzegorz Wojciechowski, senator Rafał Ambrozik, wicewojewoda łódzki Karol Młynarczyk, dyrektor oddziału NFZ w Łodzi Artur Olsiński, a także samorządowcy wszystkich szczebli. Nie zabrakło przedstawicieli tomaszowskich służb mundurowych, instytucji i wielu firm, które wsparły szpital finansowo w tworzeniu nowego pododdziału.
Jak podaje NFZ, jest to 13 oddział udarowy w regionie łódzkim, w którym w 2022 roku pacjenci z udarem byli przyjmowani do szpitala statystycznie co dwie godziny.
- Najstarszy pacjent z udarem leczony w zeszłym roku miał 107, a najmłodszy 18 lat. Obaj przeżyli, dzięki szybkiej interwencji lekarzy - podkreślił dyrektor Olsiński. - Leczenie udarów jest kosztowne, łódzki NFZ wydał na nie 65,3 mln złotych. Każdy zyskany kwadrans do rozpoczęcia leczenia trombolitycznego to większa szansa na samodzielne życia pacjenta i niższe ryzyko zgonu.
Dyrektor łódzkiego NFZ-u miał też dodatkową, dobrą wiadomość. Zapowiedział, że przygotowane (zabezpieczone) są już środki na stworzenie oddziału rehabilitacyjnego dla pacjentów oddziału udarowego w tomaszowskim szpitalu.
Konsultantka wojewódzka w dziedzinie neurologii przypomniała, że przed otwarciem oddziału w Tomaszowie pacjent z ostrym udarem musiał być wieziony do innego powiatu, najczęściej do Łodzi. - A kluczowe jest, aby pacjent trafił właśnie na oddział udarowy, bo tu jest odpowiedni sprzęt i medycy. Od tego zależy i życie, i sprawność pacjenta - mówiła dr Adamkiewicz. - Szpital w Tomaszowie Mazowieckim wypełnił białą plamę w naszym regionie. Powiaty południowo-wschodnie zyskały swój oddział, w którym musi być 24-godzinny dyżur neurologów.
Specjaliści przypominają, że interwencja medyczna w przypadku udaru jest najskuteczniejsza w pierwszych godzinach od wystąpienia objawów, czyli np. osłabienia i drętwienia kończyn, drętwienia twarzy z wykrzywieniem ust, zaburzeń mowy i widzenia, silnego bólu głowy, który może się pojawić z nudnościami, zaburzeń świadomości, zawrotów głowy z zaburzeniami równowagi. Częstym błędem popełnianym przez pacjentów jest oczekiwanie, aż te objawy ustąpią. Tymczasem liczy się czas - im dłużej udar pozostaje nieleczony, tym większe jest ryzyko uszkodzenia mózgu i niepełnosprawności.
Ryszard Pożyczka



Komentarze