Złamane konary wpadły do rzeki i zablokowany jaz w elektrowni wodnej pod mostem na ul. Warszawskiej. Potrzebna była tam interwencja (23 i 24 lutego) strażaków. Podobnie jak w wielu innych miejscach w Tomaszowie i powiecie, gdzie zostały zalane posesje i piwnice.
– Od 22 do 25 lutego na terenie powiatu tomaszowskiego odnotowaliśmy dziewięć takich zdarzeń. Potopienia spowodowały roztopy połączone ze słabym wchłanianiem wody przez zmarzniętą glebę. To zjawisko spotęgowały opady deszczu. W wielu miejscach strażacy wypompowywali wodę z zalanych piwnic i posesji – informuje mł. kpt. Artur Malinowski, oficer prasowy tomaszowskiej straży pożarnej.
W Dąbrowie (gm. Lubochnia) takie działania prowadzili strażacy (dwukrotnie) z OSP w Glinniku i Lubochni. W Eminowie (gm. Rokiciny) interweniowali strażacy z OSP w Jankowie, a w Wilkucicach (w tej samej gminie) zastępy z Jankowa i Wilkucic Dużych. W Krzemienicy (gm. Czerniewice) potrzebna była pomoc OSP ze Strzemesznej. W Brenicy interweniował zastęp OSP Lubochnia. Do Tarnowskiej Woli zostali wezwani ochotnicy z Lubochni, a do Łaknarza z Będkowa. Pomoc strażaków (JRG i OSP w Ludwikowie) była potrzebna również na terenie Tomaszowa przy ul. Bocianiej. W wielu miejscach interweniowało też zarządzenie kryzysowe i służby komunalne z poszczególnych gmin.
Na szczęście podtopienia nie spowodowały większych strat.



Komentarze