Schrony kolejowe w Konewce i Jeleniu stanowią dla nich idealne siedlisko. Liczenie, prowadzone zawsze na początku roku, pokazuje, że nietoperzy systematycznie tam przybywa.
To największe i najcenniejsze z zimowisk nietoperzy w województwie łódzkim i w ogóle w tej części kraju. W latach 2008–2009 ich liczba wahała się od 1,2 tys. do 1,7 tys. sztuk, a na początku 2010 r. wzrosła nawet do 2 tysięcy. Jednak później zaczęło ich niepokojąco ubywać. Na początku 2015 r. doliczono się tylko nieco ponad 300 tych latających ssaków.
Wtedy przyrodnicy z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi postanowili zrobić wszystko, żeby nietoperze wróciły do schronów. Zamontowali w korytarzach plansze i powstawiali ścianki z pustaków ceramicznych, na których ssaki mogły swobodnie zimować. W korytarzu głównym bunkrów zainstalowana została też aparatura do monitorowania warunków mikroklimatycznych. Pomiary te pomogły w prowadzeniu badań naukowych.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 2017 r. naliczono już ponad 500 nietoperzy w schronach kolejowych, czyli prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej. W ostatnich latach liczba nietoperzy jeszcze wzrosła, a w tym roku przekroczyła 900. Z liczenia (i danych przekazanych przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Nietoperzy) wynika, że w schronie w Konewce nocuje 770 nietoperzy: 739 mopków zachodnich, 15 gacków brunatnych, sześć nocków rudych, pięć nocków dużych, dwa nocki Natterera, dwa mroczki późne i jeden nocek wąsatek. Natomiast w schronie w Jeleniu doliczono się rekordowej liczby 133 osobników.
Przyrodnicy uważają, że tak duże nagromadzenie nietoperzy w bunkrach spowodowane jest srogą zimą (opuściły swoje dotychczasowe siedliska w poszukiwaniu cieplejszych miejsc), ale też warunkami, jakie mają tam stworzone.



Komentarze