Trwa sprawa związana z tragicznym wypadkiem na ul. Mostowej. 22 sierpnia 2024 r. 28-letni wówczas kierowca Cupry na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił śmiertelnie dwie kobiety. Kiedy zapadnie wyrok?
Kolejna rozprawa odbyła się w piątek, 23 stycznia br. w Sądzie Rejonowym w Tomaszowie. Waldemar Szymański, zastępca prokuratora rejonowego, wygłosił mocną mowę końcową, stwierdzając, iż oskarżony wykazał się pogardą dla prawa, norm społecznych i norm obowiązujących w cywilizowanym świecie. – Wysoki Sądzie, ten proces nie jest o wypadek, bo samo słowo wypadek, jego semantyczność, rodzi przypadkowość. A to nie był przypadek, tylko zbrodnia na drodze – powiedział W. Szymański. – Stoimy przed dramatem, który nie powinien się wydarzyć. Dwie osoby nie żyją, dwie rodziny straciły swoje matki i babcie. Ich krzesła w domu pozostaną na zawsze puste. Nie przytulą, nie porozmawiają. Dlaczego?
Bo oskarżony uznał, że można połączyć alkohol, narkotyki i prędkość, a z samochodu uczynić sobie śmiercionośną broń. To nie był wypadek. To była decyzja. Decyzja, żeby pić, by brać narkotyki, decyzja, by z drogi publicznej uczynić sobie tor wyścigowy, i w końcu decyzja, by zbiec z miejsca zdarzenia i pozostawić tam ofiary – dodał.
Oskarżonemu grozi do 20 lat pozbawienia wolności. O taką karę i orzeczenie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych wniósł prokurator Szymański.
Z uwagi na trudny, drastyczny charakter zdarzenia sąd odroczył ogłoszenie wyroku do (29 stycznia).
W Sądzie Rejonowym w Tomaszowie zapadł wyrok, 16 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz orzeczenie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych - w sprawie 29-letniego Tomaszowianina.
Oskarżony nie brał udziału w ogłoszeniu wyroku.
Joanna Dębiec



Komentarze