Ubrania, obuwie, zabawki, sprzęt AGD i inne rzeczy, które już nie są nam potrzebne, ale innym mogą się przydać, można oddać do punktu Polskiego Czerwonego Krzyża (PCK) funkcjonującego przy ul. Jałowcowej 15. To dobra alternatywa dla pojemników, których jest w mieście mało i są często przepełnione.
Punkt pomocy charytatywnej PCK w Tomaszowie przez wiele lat mieścił się przy ul. Polnej. Ulokowany był w piwnicy jednego z bloków. Tam znajdował się magazyn z ubraniami, obuwiem, pościelą, zabawkami i innymi rzeczami do codziennego użytku. Obecnie jego siedziba została zmieniona – punkt przeniesiono do pawilonu przy ul. Jałowcowej, naprzeciwko II LO (działał tam kiedyś punkt naprawy RTV/AGD). Otwarty jest we wtorki i piątki w godz. 8.00–10.00. Ta lokalizacja, choć dalej od centrum, jest lepsza pod względem możliwości zaparkowania auta. – Widać, że ludzie przyzwyczajają się do nowego miejsca. Dużo osób z pobliskich bloków przychodzi oddawać ubrania – mówi Kamil Wędrychowicz, który wraz z paniami Agnieszką Walczak i Aleksandrą są w punkcie wolontariuszami. A to oznacza, że cała trójka nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją działalność.
W trakcie dyżurów wydają rzeczy potrzebującym Tomaszowianom. – Przychodzą oni na mocy decyzji z MOPS-u, ale w trudnych przypadkach, jak ktoś nie ma ubrania, stracił dobytek w różnych okolicznościach albo np. nie ma pościeli, to także znajdzie tam pomoc – zapewnia pani Agnieszka. Potwierdza to Jolanta Szustorowska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Do punktu zaglądają też Ukraińcy. Można tam dostać odzież, ale również zabawki czy przedmioty codziennego użytku. Wolontariusze sortują przyniesione przez darczyńców rzeczy, układają na półkach, wieszają na wieszakach. Widać, że wszystkiego jest sporo. – Dziś (8 września – przyp. red.) dużo osób przywiozło i przyniosło rzeczy. Mamy ręce pełne roboty. Jak ktoś potrzebujący przyjdzie, to na pewno znajdzie coś dla siebie – informuje pani Agnieszka. Kamil Wędrychowicz dodaje, że najbardziej potrzebne są ubrania damskie i męskie.
Punkt PCK dobrze oceniają mieszkańcy. – Zawiozłam tam ostatnio kilka worków ubrań i jestem bardzo zadowolona z obsługi. Przede wszystkim miejsce jest lepsze, nie znajduje się w piwnicy jak wcześniej – twierdzi pani Monika z Tomaszowa. – Jest też gdzie zaparkować – dodaje. Spotkaliśmy tam też inną Tomaszowiankę. – Przyniosłam trochę pojemników do kuchni, pościel i inne niepotrzebne mi już rzeczy. Może się komuś przydadzą – powiedziała nam pani Magda.
Takie miejsce jak punkt przy Jałowcowej, gdzie można oddać niepotrzebna, ale jeszcze w dobrym stanie rzeczy, jest bardzo ważne, zwłaszcza że kontenery PCK na ubrania z ulic miasta "zniknęły", a te, które są, bywają przepełnione. Ogólnopolski program zbiórki odzieży do kontenerów z logo PCK został oficjalnie zakończony pod koniec 2025 roku. Stało się tak ze względu na zakończenie współpracy Polskiego Czerwonego Krzyża z firmą Wtórpol, która odpowiadała za obsługę logistyczną i opróżnianie pojemników.
Pojemników nie ma już np. na ul. Ostrowskiego na Niebrowie (przy pawilonach handlowych). – Tam czasami woziłam ubrania. Teraz oddam do punktu na ul. Jałowcowej, choć to dla mnie znacznie dalej – mówi pani Joanna. W Tomaszowie są też pojemniki miejskie na zbiórkę odzieży.
Warto wiedzieć i pamiętać o tym, że do punktu PCK oddajemy tylko dobre, nadające się jeszcze do użytku ubrania. Takie, które sami moglibyśmy założyć (ale np. są na nas już za małe czy zmienił nam się styl ubierania). – Apelujemy o to, by przeglądać rzeczy oddawane do punktu. Niestety zdarza się, że mieszkańcy przynoszą zniszczone i podarte ubrania. Nikt z nich nie skorzysta – mówi Jolanta Szustorowska. I ma rację. Bo to, że ktoś jest klientem MOPS-u, ma trudną sytuację materialną, nie oznacza, że będzie chodził w podartych spodniach czy poplamionych bluzach.
Zniszczone ubrania i zużyte tekstylia można bezpłatnie oddać do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) przy ul. Henrykowskiej 2/4.
J.D.




Komentarze