Konferencja prasowa zwołana przez Prawo i Sprawiedliwość 24 stycznia poświęcona była – jak stwierdził były starosta Mariusz Węgrzynowski – usunięciu z szeregów PiS Marcina Witko. W Powiatowym Centrum Animacji Społecznej, gdzie odbyło się spotkanie, zjawiła się posłanka Anna Milczanowska, Antoni Macierewicz oraz radni reprezentujący powiatowe struktury PiS.
Chyba nikt, słuchając wystąpienia Antoniego Macierewicza, nie przypuszczał, jak wielkim zagrożeniem dla polskiego rolnictwa i wręcz narodowego bezpieczeństwa jest zdrada, której – według mówcy – dopuścił się prezydent Tomaszowa. – W momencie, kiedy zagrożone zostało całe polskie rolnictwo (...), w tym samym momencie część tutejszego środowiska kierowana przez pana Witko doprowadziła do wyrzucenia z funkcji starosty tego człowieka, który gwarantował bezpieczeństwo społeczeństwa, i przedstawienie jako człowieka, który ma kierować tutejszym powiatem, przedstawiciela PSL-u, czyli przedstawiciela tej funkcji, która zdecydowała o niszczeniu polskiego rolnictwa – mówił poseł.
W podobnym tonie, choć bez tak wielkich słów, wypowiadała się Anna Milczanowska. Tu też, zgodnie z tematyką dominującą obecnie w narracji PiS, usłyszeliśmy o rolnikach i rolnictwie.
Ostatnim mówcą był Mariusz Węgrzynowski. W końcówce swego wystąpienia zobowiązał sympatyków PiS, by w przyszłych wyborach nie popierali ani Marcina Witko, ani ludzi z nim związanych.
Niestety nie dowiedzieliśmy się, w jakim trybie Marcin Witko – w końcu wieloletni działacz tej partii – został z niej usunięty. Antoni Macierewicz zapytany o to przez dziennikarza, stwierdził jedynie, że "zrezygnowano z jego usług". Dowiedzieliśmy się natomiast od Mariusza Węgrzynowskiego, że wszystkie osoby startujące w wyborach pod szyldem PiS i wybrane z list KWW Marcina Witko zostały z partii usunięte.
Koniec pewnej kariery?
Marcin Witko sprawia wrażenie, jakby to wszystko niewiele go obeszło. Na swoim profilu zamieścił zdjęcie z wnuczką z podpisem: "Gdyby z namiotu wyrzuciła mnie moja Kochana Wnusia, oj wtedy byłoby mi naprawdę przykro".
Poproszony przez naszą redakcję o komentarz, powiedział: "To o czym mówili poseł Milczanowska, poseł Macierewicz i radny Węgrzynowski, na razie przynajmniej, nie ma potwierdzenia w oficjalnych dokumentach, bo nic do mnie nie dotarło. Skupiam się jak zawsze na codziennej pracy dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i to jest dla mnie najważniejsze. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie w ostatnim czasie zwracał się do osób związanych z PiS o jedność i współpracę. Odnoszę wrażenie, że osoby, które wzięły udział w konferencji, nie zrozumiały tych słów lub ich nie słyszały. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zawsze wspierał Tomaszów i zawsze to podkreślam i podkreślać będę – ale nie pan Węgrzynowski. Co więcej, środki, które przyznał nam rząd na budowę term – decyzją i głosami radnych Mariusza Węgrzynowskiego i Adriana Witczaka – musieliśmy oddać i prosić obecny rząd, żebyśmy mogli przeznaczyć je na co innego. To nie jest działanie na rzecz mieszkańców. Taka destrukcja jest nie do zaakceptowania. Zapewniam, że ta sytuacja nie ma wpływu na system moich wartości".
Cała polityczna kariera Marcin Witko związana była z Prawem i Sprawiedliwością. Zaczynał ją jednak w PSL. W 2002 roku startował w wyborach do Rady Powiatu z listy tego ugrupowania. Nie uzyskał mandatu. Po zmianie partii w 2006 roku startował już z listy PiS. Wówczas zdobył mandat do Rady Powiatu. W kolejnych wyborach (2010) jego nazwisko odnajdujemy na listach kandydatów PiS do Rady Miejskiej. Zdobył mandat. Nie piastował go jednak zbyt długo. W roku 2011 został kandydatem PiS w wyborach do parlamentu. Został posłem. W 2014 r., startując w wyborach z ramienia PiS, został po raz pierwszy prezydentem Tomaszowa Maz. W 2018 roku w kolejnych wyborach ubiegał się o reelekcję już z własnego komitetu – KWW Marcina Witko. PiS nie wystawił wówczas swojego kandydata, co znacznie mu ułatwiło zwycięstwo w wyborach. W ostatnich wyborach w 2024 roku startował ponownie ze znaczkiem PiS.
Co dalej?
Na polityczną emeryturę pan prezydent raczej się nie wybiera. Jeżeli nie dojdzie do zmiany prawa, nie będzie mógł ponownie ubiegać się o fotel prezydenta Tomaszowa. Nie udała mu się próba znalezienia w otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego. Nie pomógł nawet fantastyczny wyczyn, jakim było zrzucenie 20 kg na jego cześć. Marcin Witko może natomiast po kolejnych wyborach samorządowych zostać starostą lub - co sam sugerował - startować w wyborach na prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego. Pytanie tylko czy własny komitet zapewni mu odpowiednią liczbę głosów, by odnieść końcowy sukces? Być może dlatego coraz głośniej mówi się o jego rosnącej sympatii dla Konfederacji.
Andrzej Kucharczyk



Komentarze